Od Yoku CD Kano

        Youkami uniosła rękę, w celu schowania ucha pod włosy. Patrzyła jednocześnie z dołu na chłopaka. Na początku także było ciężko jej go poznać. Mimo wszystko w jakiś sposób się zmienił jego wygląd. No cóż, w końcu każdy się w pewnym czasie zmienia, a ona go dosyć długo nie widziała. Nie pamiętała nawet, kiedy ostatni raz. Westchnęła cicho.
— No to chodźmy — mruknęła, a na jej twarzy ponownie zagościł uśmiech.
     Deltończycy znaleźli się po dłuższej chwili pod jedną z kawiarni. Przed budynek wystawione było kilka stolików z ciemnego drewna oraz żółto - białe parasolki. Od ulicy odgradzało je jedynie niskie ogrodzenie z żywopłotu, sięgające co najwyżej do kolan. Napis na szyldzie głosił tyle, co "Bistro Coffe" - jedna z kilku typowych nazw, w danym obszarze obleganych. Białowłosa wpatrzyła się w owy napis. Widziała wcześniej podobne nazwy, tej kawiarenki jednak nie kojarzyła. Pociągnęła nosem, a do jej nozdrzy doszedł słodki zapach parzonej kawy z mlekiem. Na samą myśl, dziewczyna oblizała się, a w jej oczach zapłonęły jasne iskierki. Dawno nie piła czegoś takiego, gdyż najzwyczajniej w świecie nie było ją stać na podobne wygody. Teraz jednak miała na prawdę dobrą okazję, w postaci Kano. Co z tego, że ów Kano miał jedynie kradzione pieniądze, a niecałe dwie godziny wcześniej to właśnie ona została obrobiona z resztek oszczędności? W danej chwili to nie miało dla niej większego znaczenia. Jedyne czego chciała to się napić czegoś dobrego, coś zjeść, oraz porozmawiać z blondynem, spytać dlaczego zniknął, jak mu się powodzi.. cokolwiek.
     Neko ruszyła wesoło ogonem, jednocześnie zbliżając się do drzwi. Lekko je uchylając, wślizgnęła się do środka, po czym spojrzała w kierunku znajomego. Sama nie sądziła, że tak bardzo można się cieszyć na czyjś widok. Tak bardzo, czyli jak dziecko - no a przynajmniej w jej wypadku tak to wyglądało. Na twarzy Sakuro gościł lekki uśmiech, a końcówka jej ogona tańczyła, nie zwracając uwagi na obecnych w lokalu ludzi.
     Kami zajęła pierwsze lepsze miejsce pod ścianą. Obiektem jej zainteresowania stał się żółty, jak najświeższa, dojrzała cytryna tulipan. Stał on dzielnie w szklanym flakonie z wodą, omamiając swoim pięknem, zresztą podobnie jak kilkanaście innych, znajdujących się na innych stołach kwiatów. Wilczyca nabrała powietrza, w głowie powtarzając sobie tak dobrze znaną wszystkim regułkę; Tylko czegoś nie spierdol. Nie uśmiechało jej się przypadkowe zbicie flakonu czy wywalenie jakiejś rzeczy, więc jedynie wtuliła się plecami w oparcie krzesła.
     — C-co chcesz..? — wydukała do Kano, jednocześnie błądząc wzrokiem po sali.
Chłopak sięgnął po kartę leżącą na stoliku obok, po czym wsadził w nią nos, tym samym pogrążając się w jej lekturze. Po krótkiej chwili uniósł rękę, niczym w szkole, w celu przywołania kelnera.
— Kawę z rumem poproszę! — roześmiał się, gdy czarnowłosa kelnerka podeszła do nich.
— Też..
     Yoku skuliła się, nie będąc pewna co do słuszności zamówienia przez jasnowłosego napoju z alkoholem. Doskonale pamiętała pierwsze ich spotkanie, gdzie upił się on po jednym kieliszku wódki. W przeciwieństwie do niego, mimo pozorów, miała znacznie silniejszą głowę. Odgoniła wspomnienie, gdy po niecałej minucie, do stołu zostały podane dwie filiżanki, napełnione po brzegi ciemnym napojem. Upiła naprędce łyka, przylatrując się towarzyszowi. Ten, zaraz po zapłaceniu, nie czekając ani chwili, pochłonął całą zawartość naczynia, przy okazji ochlapując się. Białowłosa z lekkim uśmiechem pokręciła głową. Spokojnie sączyła kawę z sporą domieszką rumu. Już w tamtym momencie dostrzegła, że zmiennokształtny powoli przestał ogarniać, co się dookoła niego dzieje. Dziewczyna zostawiając resztę cieczy wstała, po czym szturchnęła go. Dopóki jakkolwiek był w stanie myśleć, tak szybko chciała, by się znalazł w czyimkolwiek domu. Na całe szczęście, sama mieszkała nieopodal.
     — Heyy, jestem małym księcieem, chodźź, pokażę ci swoją planetęę..! — usłyszała w pewnym momencie pijacką gatkę od Hitomi'ego.
Kami odwróciła się, w celu sprawdzenia, do kogo to było. Owym kimś, była jakaś ruda, piegowata, wyraźnie zdegustowana oraz zakłopotana.
— Przepraszam za niego.. — neko uśmiechnęła się niepewnie, następnie natychmiast odciągnęła znajomego. — Czy ciebie coś popier..
— Niee, na prawdę jestem małym księcieem..!
Białowłosa zakryła oczy, a jej jedyna myśl w tejże chwili brzmiała mniej więcej; Czemu ja cię znowu spotkałam..

Hiku? Zabij ;-;

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!