17 stycznia 2018

Od Fragonii C.D Peruna

 - Tak. - wyszeptała. - Ale to ja mogłabym ci coś opowiedzieć?
 Basior nie zastanawiał się długo i skinął głową. Brunetka poprawiła się i spojrzała w sufit. Zamknęła oczy i wyobraziła sobie tą piękną krainę. Pamiętała dobrze tę historię, którą opowiadał jej Wilkobójca. To była jej ulubiona opowieść. 
  - Historia pewnej młodej damy z Qan'rat, która urodziła się ze skrzydłami. Była niczym anioł, dobra, o czystym sercu i bardzo wrażliwa na cierpienia innych osób. Ale była też bardzo nieśmiała i wstydliwa. Wielu rzeczy się obawiała, do wielu nie była przygotowana... Kiedy skończyła trzynaście lat, grupka osób, którym nie podobały się skrzydła owej dziewczynki, zaatakowała ją, kiedy wracała do domu swojego ojca. Brutalnie wyrwali jej skrzydła i uciekli. Ledwo udało jej się wrócić do domu. Schowała się przed swoim schorowanym ojcem i zaczęła płakać. Następnego dnia obudziła się wcześnie rano, zostawiła list pożegnalny i odeszła z wioski. Po drodze spotkała pewnego mężczyznę, który miał problemy ze zdrowiem. Pomogła mu i od powadziła go do jego warsztatu. Opowiedziała mu również swoją historię, a ten zaoferował jej pomoc. Postanowił stworzyć dla malutkiej nowe skrzydła. Pierwsza próba zakończyła się niestety porażką. Skrzydła powiem nie pasowały do jej kształtu. Przy kolejnej próbie były one zbyt delikatne i rozsypały się. Trzecia próba jednak okazała się sukcesem i skrzydła uniosły bohaterkę. A potem mężczyzna postanowił odejść. Uznał, że nie jest jej już potrzebny, chociaż tak bardzo się mylił... Kiedy tylko ponownie młoda wzbiła się w powietrze... Skrzydła przestały działać. Zleciała na dół i uderzyła z ogromną siłą o ziemię. Przeżyła, ale pogruchotała sobie kości i nigdy już nie była w stanie podnieść się na nogi. 
   - To dość... smutna historia. - westchnął basior, spoglądając w oczka brunetki. - Co się stało z bohaterką?
  - Ta dziewczyna to ja. - powiedziała ponuro brunetka. - Znaczy... to nie do końca tak, ale było podobnie w moim przypadku. Darkness opowiedział mi tę historię i zrozumiałam... O ile się nie mylę to wróciła do ojca. Doczołgała się do niego. I pewnego razu odwiedził ją pewien furry, który pomagał jej stawać na nogi wraz z ojcem dziewczyny. I chociaż się nie dogadywali, to ich praca przynosiła efekty. To teraz twoja kolej na historię.

Perun?

Od Somina C.D Fragonii

- Tymczasowo leży pod aparaturą, ale nic dziwnego, skoro nas miesiąc wcześniej zaskoczył. Widocznie śpieszyło mu się na ten świat. – starałem się zażartować. – To ty masz ostatnie zdanie co do jego imienia. Ja dalej zostałbym przy Antalesie.
- Martwię się tym wszystkim Somin. – zakryła twarz ręką. – Wszystko jest…
- Już po wszystkim. – zabrałem jej rękę i popatrzyłem jej w oczy. – Wszystko się dobrze skończyło.
- Nie wiem… - zamyśliła się, patrząc w okno.
- Frago, a jak byś chciała, by się skończyło?
Dziewczyna milczała. Najwidoczniej nie wiedziała, czego oczekuje od życia. Podniosłem się z siedzenia i przeszedłem na drugą stronę łóżka. Przykucnąłem, by mieć swoją głowę na wysokości jej oczu.
- Dalej uważasz, że to za wcześnie?
- Somin… nie tak to wszystko sobie wyobrażałam. – unikała mojego spojrzenia.
- Jak będzie w końcu z tym imieniem? Muszę coś wpisać.
- Niech będzie Antales. To ładne imię…
- Rozchmurz się trochę. Nie wyglądasz jak matka, która urodziła zdrowego syna.
- My się nawet nie zaręczyliśmy… co do dopiero mówić o miłości.
Zapadła na sali cisza. Nie wiedziałem co mam w tej chwili powiedzieć. Chyba nie znalazłbym słów, które zdołałyby poprawić jej humor. Po części ją rozumiałem, po części daleko było mi do odczucia tej samej potrzeby co ona. Uważając na Frago, usiadłem na jej łóżku. Postanowiłem przedstawić świat moimi oczami. Może to w jakiś sposób ją usatysfakcjonuje.
- Świat pełen jest przypadków i nikt nie powiedział, że każdy będzie wiódł ten sam żywot. Nie każdy szczęśliwie może się zakochać. Nie każdy może żyć wiecznie… Trzeba zawsze szukać pozytywnych stron własnego losu. Nie ważne, jaka będzie twoja decyzja… wszystko na spokojnie przyjmę. Jeśli chcesz szukać miłości, nie jest na nią za późno. Skończyłaś dopiero piętnaście lat, jeśli będziesz chciała odejść, nie zatrzymam. Jeśli postanowisz zostać, obiecuję, że się tobą zaopiekuję jak córką. Jeśli chodzi o dzieciaka… on zostaje ze mną. Obiecałem, że się nim zajmę i dotrzymam słowa. Nie będzie mi też przeszkadzało, jeśli będziesz chciała się nim zająć. W końcu jesteś jego matką. Decyzja już należy do ciebie. Wiedź tylko jedno… - spojrzałem się w jej stronę. Jej oczy uważnie się we mnie wpatrywały. – Nie ważne co się stanie, ja już taki pozostanę na zawsze. Nie rób sobie złudnych nadziei.

Frago?

16 stycznia 2018

Od Peruna C.D Fragonii

— Wybacz mi. — Uśmiechnął się łagodnie do Fragonii. — W takim razie, jeśli zechcesz, pokażesz mi całą wyspę. Albo gdzieś wyjedziemy. Razem. Może mi starczy na dwa bilety na lot do Polski.. Chociaż, nie wiem, czy będzie to dla ciebie ciekawe. W zimę co najwyżej można grzać się przy kominku i oglądać MTV w łóżku. Albo biegać po lesie i szukać wilków, jak wolisz.
Dokończył z nią posiłek, lekko merdając ogonkiem, kiedy jadła. Cieszył się, że w końcu przestała się głodzić. Pogłaskał delikatnie dziewczynkę, po czym szybko zorientował się, która godzina. Późno. Powinni już iść spać. Oznajmił to brunetce, po czym zaprowadził ją do łazienki, oczywiście według jej wskazówek. Kiedy już leżała w łóżku, Perun ogarnął się na miarę możliwości tego miejsca. Zdjął pas z bioder, a także bluzę od munduru i koszulę pod spodem. Wyjął wszystkie dziwne rzeczy x kieszeni, zdjął także buty. Trochę wygody w czasie snu mu się należy. Przemył pysk zimną wodą, tak samo jak zęby. Wiedział, że szanse na zaśnięcie są raczej zerowe, ale wiedział także, że Fragonia pewnie będzie chciała się do niego przytulić. Nie miał jej tego za złe. Może i jemu uda się zasnąć bez leków, jeśli będzie miał obok siebie drugą osobę. A przynajmniej miał taką nadzieję, chociaż była ona bardzo słaba. Po pierwsze, nikt na Ziemi nie wie, co się z nim dzieje. Po drugie, właśnie zrobił coś bardzo, bardzo złego, czego pod żadnym pozorem nie powinien robić. Po trzecie, Darkness w każdej chwili może tu przyjść i znowu zacząć, bo sobie coś ubzdura. Po czwarte.. miał ochotę na odświeżenie umysłu. Zamiana w wilka tutaj była jednak bardzo, bardzo złym pomysłem. Nikt nie wiedział o tym, że mógł dokonać przemiany i lepiej będzie, jeśli nikt się o tym nie przekona. Dodatkowo, nie miał także żadnej strzykawki do wprowadzenia zimna do organizmu. No i co oni wszyscy sobie pomyślą, kiedy zobaczą Peruna ze strzykawką na wpół wbitą w żyłę? Jak nic ćpun. Nie był ćpunem i nie chciał mieć takiej opinii. 
Położył się obok Fragonii, która od razu wtuliła się w jego miękkie futro na nagim torsie. Pogłaskał ją czule, po czym przytulił do siebie ostrożnie, nadal uważając na jej ciało, które nawet po upływie kilku tygodni od operacji mogło być jeszcze słabe. Przeczesał włoski brunetki palcami, cicho przy tym wzdychając. Wiedział, że nie ma szans na normalny sen. Będzie zdychał aż do rana tylko po to, żeby wstać jeszcze bardziej zmęczony i zestresowany. Nerwowo machnął ogonem, ale zaraz potem rozluźnił się. Przecież musiał jakoś uspać malutką. 
— Opowiedzieć ci coś? — mruknął, tuląc ją mocniej do siebie. Szczelnie opatulił ją kołderką. — A może jest coś innego, co pomoże ci zasnąć? 

Frago? 

Od Fragonii C.D Perun

  — Tttto? — zapytała dziewczynka, wpatrując się w oczka basiora. — Nnnie... nie przepraszaj. To nie było nic złego, naprawdę! To... to było miłe. Bardzo miłe. Nie musisz...
  — Wróćmy lepiej do pokoju. Nie chcę, żeby Darkness pomyślał, że jestem jakimś zboczeńcem i porywam cię z sypialni. — zaśmiał się ponuro Perun, głaszcząc swoją malutką kotkę. 
 Na polu zaczynało się robić coraz zimniej, więc musieli już wracać nie tylko ze względu na Darknessa. Dwójka cofnęła się i poszła do pokoju. Fragonia była świadoma tego, że czekają ją kolejne, nudne dni spędzone praktycznie cały czas w łóżku nie wliczając momentów, kiedy to zmuszona była udać się do skrzydła szpitalnego, albo ubikacji. Rutynowe badania kontrolne, zadbanie o siebie, oglądanie nudnych programów na laptopie przywiezionym z Imperium... Nudziło jej się. I znowu będzie to samo. 
  — Nie chcę wracać.. — powiedziała po chwili namysłu, spoglądając na płytki. — Kolejne godziny spędzone przez oglądaniem jakiegoś durnego krajobrazu za oknem, którego znam już na pamięć. Ja rozumiem, że się o mnie troszczycie, jednak ja tak już nie potrafię... Ja tak nie chcę. Rozumiem, że się troszczycie... ale... 
  Perun spojrzał zdziwiony na dziewczynkę i delikatnie ją objął. Mimo jej protestów, skierował swoje kroki na sypialnię malutkiej. Głaskał ją delikatnie, a kiedy w końcu dotarli, położył ją delikatnie na łóżku i usiadł zaraz obok brunetki, którą przed chwilą pocałował. Fragonia nadal dziwnie się czułą po tym dziwnym incydencie, jednak nic nie mówiła. Było to całkiem przyjemne. Ponoć, jeżeli kogoś się pocałuje w usta... i jeżeli chcesz więcej... Czy to mogła być prawda? Czy dziewczynka po raz kolejny w swoim życiu naprawdę mogła się już zakochać? Spojrzała na czarnego z niedowierzaniem w oczkach, jednak nic nie powiedziała. Wtuliła się ponownie w mężczyznę.
  — Obiecuję, że to tylko ostatnie kilka dni. Potem porozmawiam z Darknessem i może na powrót cię gdzieś wezmę... Albo ty pokażesz mi ten kontynent. 
  Brunetka cicho cię zaśmiała:
  — To wyspa. Nie wiem, czy kiedykolwiek wrócę na kontynent...

A teraz idddź 
*a teraz iiidddź*
i studiuj mapęęęę
*i studiuj mapęęęę*

15 stycznia 2018

Czystka

 Dawno, bardzo dawno was  nie straszyłam. Chyba od... od.. od... od ostatniej czystki. Ile to już minęło? Zaczynam tracić rachubę a wszystkie dni zlewają mi się w jedno. Przestaję powoli ogarniać rzeczywistość i cokolwiek innego. No, kochani, czas wziąć się do roboty.
  Przypominam też o chacie rpg, który odbędzie się w sobotę o godzinie 20!
  Na czystkę wpisać się mogą wszyscy, którzy również z bloga odeszli/ich postaci nie ma w zakładkach. W ten sposób przywrócimy waszych bohaterów. Jak zwykle - należy się wpisać w komentarzu imiona postaci (i przyszłych postaci). Czystka obowiązuje wszystkich. 
  Czas macie do 29 stycznia 2018 roku!!!

Toxic pozostała zaadoptowana!



Od Peruna C.D Fragonii

— Nigdzie nie idę. — szepnął cichutko, gładząc Fragonię po plecach.
Poczuł, że jego koszula robi się mokra. Czuł się winny i sam nie wiedział, co właściwie zrobił. I czemu to właściwie zrobił. Czy  jego już do reszty pochrzaniło? Czy to nie on właśnie powoływał się na jej wiek? Eh, już mu odbija. Każdemu z wydziału zabójstw kiedyś odbija. A może wcale nie?.. Wcale nie musiało mu odbić. Czuł się dziwnie. Wiedział, że nie powinien, ale coś go do tego pchało. Czuł do tej dziewczynki coś bliżej nieokreślonego. Sam nie wiedział co i nie mógł tego określić. Postanowił teraz się tym nie przejmować, miał ważniejsze sprawy na głowie. Otulił malutką, przytulając ją do siebie z czułością. Chciał, żeby przestała płakać, ale postanowił jej teraz nie stresować i po prostu pozwolić wypłakać wszelkie smutki. Głaskał ją delikatnie po pleckach, wtulając pysk w szyjkę dziewczyny. Zaciągnął się jej zapachem i przymknął oczy, stopniowo odzyskiwał równowagę. Oh, co on zrobił.. Przecież ją skrzywdził. Na pewno ją skrzywdził. Mogła tego nie chcieć. Mogła się bać. Ale nie uciekała, ba, sama poprosiła, żeby nigdzie nie szedł. Ale on nie zamierzał nigdzie iść. Zamierzał tu zostać aż Fragusia się uspokoi. I potem to wszystko wyjaśnić. Nie obchodziło go, że Wilkobójca prawdopodobnie go zamorduje w wyjątkowo okrutny sposób. Teraz liczyło się co innego. Naprawdę nie chciał sprawić dziewczynce bólu. Musiał to jakoś odpracować, ale jak..? Potem się jej spyta. Czy może cokolwiek zrobić. Przeprosi ją i wszystko wyjaśni. Sam jeszcze nie wie jak, bo sam nie wiedział, co zrobi. Ostrożnie podrapał brunetkę po lewej łopatce, starając się ją trochę rozluźnić. Nadal tulił do siebie dziewczynkę. Czuł jej małe, bijące serduszko na swojej klatce piersiowej. Nie biło normalnym rytmem, było przyspieszone. Jego też. Wziął malutką na kolana, żeby mogła być bliżej niego. Jego ręce błądziły gdzieś po pleckach dziewczynki, delikatnie je pieszcząc. Nadal cichutko płakała, ale chyba powoli się uspokajała.
— Słuchaj, Fraguś.. — mruknął spokojnie, rysując niewidzialne kółeczka między łopatkami brunetki. — Ja.. ja cię przepraszam. Naprawdę. Nie chciałem. Czy jest coś, co mógłbym dla ciebie zrobić? Naprawdę przepraszam..

Fraguś? 

Od Fragonii C.D Perun

  Zachód słońca widziany ze szklanego balkoniku, na którym malutka uwielbiała przebywać z Wilkobójcą był po prostu nieziemski. Czuła ciepły oddech Peruna na swoim karku i osłabienie w kościach. Zrobiła tylko krok do przodu i wywróciła się. Na szczęście obok był basior, który podniósł dziewczynkę i posadził na pobliskim fotelu. Usiadł zaraz obok niej, aby mieć oko na dziewczynkę. Zaczął ją czule głaskać, a po chwili przysunął do siebie jeszcze bliżej, aby mieć pewność, że na pewno nic jej się nie stanie. 
  - Rivangoth to zamek na Delcie... - wyszeptała Fragonia, spoglądając na swoje nogi. - To... to  zupełnie inne miejsce. Możesz mi nie wierzyć, ale naprawdę trafiłeś do innego wymiaru, z którego i ja pochodzę. Nie jest on co prawda tak wielki, jak ziemia, ale tak samo różnorodny. Ludzie, furry, istoty magiczne typu elfy, wilkołaki istnieją tu naprawdę. To.. to jest coś zupełnie innego, niż... niż... no wiesz... To... to jest magiczne miejsce. Kkkiedyś, jak wyzdrowieję, jak wszystko się w końcu ułoży, to... to.. no... To pokażę ci również okolice.. i..i inne królestwa. 
  Basior uśmiechnął się do dziewczyny i spojrzał jej głęboko w oczka. Dziewczyna odwzajemniła ten gest i po chwili stało się coś, czego się nie spodziewała, bowiem mężczyzna... pocałował ją. W usta. Dziewczynka, nie wiedzieć czemu, pozwoliła mu na to. Jego dotyk uspokajał młodą. Miała wrażenie, że cały świat stanął nagle w miejscu specjalnie dla tej dwójki. Kiedy jednak Perun zdał sobie sprawę, co się stało, odwrócił się od dziewczyny i spojrzał smutno w podłogę.
  - Ja... ja nie powinienem... - wychrypiał, wstając powoli z ławki.
  Brunetka miała wrażenie, że mężczyzna zaraz odejdzie, więc chwyciła czarnego za rękę i znowu przysunęła go do siebie, po czym wtuliła się w jego miękki tors i popłakała się.
  - Proszę, nie odchodź. - pisnęła.

Perunku?

Statystyka