03 kwietnia 2021
Od Karo C.D Nilvy
02 marca 2021
Od Karo C.D Haneczki
21 lutego 2021
Od Karo - Przepis
Nagroda
- Możan: 2%
- 25 punktów do każdej umiejętności
03 lutego 2021
Od Karo C.D Nilvy
- Nilva! - zakrzyczał jeden z nich, gdy drugi zabrał ją z objęć Karo. - Już dawno powinnaś wrócić! Karo próbował jeszcze protestować, lecz było to dla niego za trudne. Tak szybko jak zaczęła się ich znajomość, równie szybko się zakończyła, gdy dziewczyna zniknęła za drzwiami wyjściowymi. Mężczyzna postanowił wrócić do domu, za horyzontem już świtało, więc musiał być to dobry moment, by w końcu pójść spać. Wrócił do swojej chacjenty, otworzył drzwi, znalazł sypialnie i rzucił się na łóżko, nie rozbierając się wcześniej.
Od Karo C.D Hany
- Możesz już zakończyć swoją robotę, zajmę się resztą - powiedział, rzucając okiem na dziewczynkę. - Karo, z rodu Hajre, pewnie kojarzysz nazwisko - dodał, po czym rzucił mu haftowaną chusteczkę z herbem szlacheckim.
Chwycił dziewczynkę pod pachę i odszedł parę kroków, po czym normalnie postawił na ziemii. Wyjaśnił jej całą sytuację, a następnie wspomniał coś o tym, że nie może zostawiać jej samemu na noc. Znał idealną osobę, która pomogłaby mu zaopiekować się dzieckiem. Żwawym krokiem ruszył więc do lokum owej postaci.
Na miejscu zapukał parę razy donośnie w drzwi, czekając na odzew właściciela. Otworzyła mu czarnowłosa kobieta, nieco niższa od Karo, ale jak na kobietę wysoka. Zza czarnych włosów wyjrzały oczy koloru lawendy. W lewej ręce trzymała smyczek. W jej ubraniach przeważała czerń. Na widok mężczyzny wyszczerzyła się.
- Braciszku! - rzuciła się na Karo, a później spojrzała na Hanę. - Od kiedy masz dziecko?
- Długa historia... - odparł, ale po krótkim namyśle uznał, że jednak nie taka długa.
Przedstawił sobie obie dziewczyny i wszedł do mieszkania swojej siostry. Długo rozmawiali, że nawet nie zauważył, że Hanka zasnęła, siedząc na jego kolanach.
31 stycznia 2021
Od Karo do Hany
Karo pałętał się całe dnie bez celu. Nadszedł ostatni
dzień tygodnia, w którym mógł robić wyjątkowo co chcę. Zazwyczaj
odpoczywał po ciężkim tygodniu, ale tym razem miał za dużo energii.
Włóczył się, oglądając tubylczą ludność. Miał w planach wejść do jakiejś
karczmy, by napić się czarnego napoju. Wszedł do pobliskiego lokalu i
od razu poprosił o kubek kawy, gdyż nie interesowała go mała pojemność
filiżanki. Wraz z tym dostał od właściciela ciastko na koszt firmy.
Podczas picia bawił się metalową łyżeczką. Wyginał ją w różne strony,
tworzył różne kształty. Przyciągnęło to pewną istotkę, na którą
mężczyzna nie zwrócił uwagi. Widział, że zza stołu ktoś podpatruje jego
sztuczki, ale nie myślał o tym za bardzo. Owa postać zwróciła jego
uwage, gdy łyżeczka mimowolnie przestała się ruszać. Wstał i
zidentyfikował swój problem. Najwyraźniej musiała być to sprawka
białowłosej dziewczynki, która przypatrywała się Karo. Kiedy zobaczyła
co się stało, szybko zamrugała, a jego umiejętności wróciły do normy.
Jej umiejętność mu zaimponowała, ale po minie wywnioskował, że raczej
nie było to celowe działanie.
- Przepraszam, że
przeszkadzam... Ale bardzo mi się spodobały pana umiejętności -
oznajmiła szybko. - Czy chciałby mnie pan nauczyć tego samego?
-
To raczej niemożliwe, te umiejętności należą do rodu Hajre -
powiedział, ale gdy ta wiadomość zasmuciła jego drobną rozmówczynię,
wpadł na pewien pomysł. - Ale na co ci moja słaba moc, gdy potrafisz
powalić na ziemię nawet największego twardziela?
Dziewczynka się momentowo rozchmurzyła. Karo uznał, że to mogłaby być ciekawa znajomość.
- Karo Hajre - wystawił w jej stronę dłoń.
13 stycznia 2021
Od Karo C.D Nilva
Zdenerwował
się, gdy zobaczył krzywy wzrok dziewczyny siedzącej koło niego.
Wiedział, jaki był tego powód. Osoby jego pochodzenia nie często
pokazują się w takich miejscach, więc "zwykli" mieszkańcy krzywią się na
widok szlacheckich mord do wykarmienia. Mimo to, do jej przyjścia nikt
raczej nie zauważył jego rodowego znacznika, a więc dalej wsłuchiwał się
w historię, jakże miłego dziadka. Modlił się tylko o to, by miejscowe
śmieszki zamknęły już swoje mordy i nie przerywały mu trzeci raz z
kolei, albo żeby jego żona nie wchodziła na salę z wrzaskiem, że
powinien zajmować się klientami, a nie swoimi głupimi historyjkami. Mimo
tego, że jej spojrzenie go irytowało to jeszcze bardziej irytowała go
cisza między dwójką. Postanowił więc przełamać w jakiś sposób lody i
zagadać do niej. W tym celu posłużył się karafką wina, zamówioną
wcześniej u właściciela.
- Pijesz? - wyszeptał do niej, by nie wchodzić w słowo staruszkowi.
Dziewczyna skrzywiła się na myśl wina od Karo. Ten się jeszcze bardziej zirytował i obmyślił szatański plan.
-
Że niby ja jestem szlachcicem? - zaśmiał się. - Kupiłem je na targu,
przyjemny materiał i ładnie leżą, ale z tym rodem nie mam nic
wspólnego.
Dziewczyna zdecydowała się na lampkę
wina i poczęli rozmawiać, głośniej niż wcześniej. Musiał wymyślił
nazwisko, więc teraz w jej oczach istniał jako niejaki Karo Ivantow.
Wytwarzany przez nich "hałas" przykuł uwagę dwóch opitych mężczyzn,
którym przeszkadzała głośność rozmowy. Jeden z nich, wyglądał na
starszego z tej dwójki zagaił do nich coś w stylu, że mają zatkać
jadaczki, bo dziadka nie słyszy. Nie musiał długo czekać na odpowiedź ze
strony porywczego kryptoszlachcica, który odbił piłeczkę, mówiąc, że
już chyba każdy słyszał tą historię. Oboje zaczęli się kłócić,
przyciągnęli uwagę wszystkich klientów karczmy i to tylko była kwestia
czasu, aż polecą zęby. Pierwszy cios wydał oponent Karo, który próbował
uderzyć go w klatkę. Czarnowłosy uchylił się przed tym i rzucił się na
przeciwnika, sprowadzając bójkę do parteru. Zaczął okładać przeciwnika
po mordzie pięściami, dopóki nie został zrzucony przez tego drugiego
kopniakiem w żebra. Jego koleżanka schowała się gdzieś między krzesłami,
gdy ten musiał znosić ciosy przeciwników. Pierwszy z nich padł, gdy na
jego głowie została rozbita butelka, drugi trzymał się znacznie dłużej,
przyprawiając Karo wiele siniaków i zadrapań. Ten, który pozostał
wiedząc, że może zostać zmieciony na wszelki wypadek wyciągnął nóż i
zanim Karo zdążył to zauważyć zamachnął się nim. Jedyne co pozostało
szlachcicowi to zasłonięcie się swoją metalową dłonią. Gdy to uczynił,
owy oponent i Nilva wyjątkowo się zdziwili. Tamten uciekł, a ona
podejrzewając Karo o kłamstwo zrzuciła z niego rękawiczkę, zakrywającą
metalowy element ciała. Ostatnimi siłami pokrył dłoń kamienną powłoką,
by rozwiać wątpliwości dziewczyny.
29 grudnia 2020
[KP] Karo "Gako" Hajre


Karo "Gako" Hajre
GODNOŚĆ: Karo Gako Hajre
PŁEĆ: Mężczyzna
WIEK: 25 lat.
STANOWISKO: Następca Doradcy Hrabiego, aktualnie określany jako pomocnik Doradcy Hrabiego.
- Wiera z rodu Hajre - najbliższa osoba dla Karo. Mógłby za nią wskoczyć w ogień i na odwrót. Dawniej spędzali czas razem, teraz raczej się rozłączyli. Mimo to często się spotykają i długo rozmawiają. Ufają sobie w stu procentach.
- Alara z rodu Hajre - kuzynka Karo. Nigdy nie rozumiał jej braku uczuć i powagi. Nie starał się też zrozumieć. Utrzymywali kontakt podczas treningów.
- Rodriguez z rodu Hajre - stryj młodego, wzbudzający w nim respekt i lęk. Jest mu całkowicie oddany.
- Klavris z rodu Hajre - aktualna mentorka Karo, który ma przejąć jej funkcje. Stara się naśladować jej poczynania na stanowisku doradcy, co nie za bardzo mu wychodzi.
- Metalowa kreacja - potrafi dowolnie formować metal, a także swoje ciało, zamieniając je w metal.
- Metalowa zbroja - pokrywa swoje ciało niewielką warstwą metalu.
- Kamienna kreacja - potrafi dowolnie formować kamień.
- Kamienna zbroja - pokrywa swoje ciało niewielką warstwą kamienia.
LOKALIZACJA: Dwór, pod sztandarem rodu Hajre. Nie jest duży,
znajdują się w nim dwie sypialnie, coś na wzór kuchni, pokój gościnny i
wychodek.
INNE:
- Często można go zauważyć z fajką w ustach.
- Jego moce najlepiej działają w połączeniu ze srebrem, lub złotem.
EKWIPUNEK:
- 200 trefli
Technika: 525 Równowaga: 175 Zręczność: 175 Ukrycie: 175
Stawiam na raczej krótsze odpisy. W razie pytań piszcie na discorda, będzie to najszybsza droga kontaktu.
KONTAKT: Karo®#4921|| boryx.bergud@gmail.com