Od Peruna i Jean CD Fragonii

 Rudowłosa suka weszła do mieszkania jako pierwsza, chociaż lepszym stwierdzeniem byłoby władowała się do niego na pełnej kurwie. Na wejściu krzyknęła "FBI, skurwysynu!" i roześmiała się obłąkańczo. Właśnie w takich chwilach jak ta Perun trochę bał się swojej partnerki. Nie miał wątpliwości, że pod tym śmiechem kryła się czysta nienawiść. Nie wiedział, co się dzieje w jej głowie. Ale ona doskonale wiedziała, co robi. Miała ochotę go zabić. Rozszarpać na kawałki. W pierwszej chwili, kiedy Perun wyjaśnił jej, o co chodzi, wściekła się. Sama przecież była przetrzymywana, a jej oprawca nigdy nie został ujęty przez służby. Nie miała żadnej ochoty na powtórkę z rozrywki ze swojego życia, więc od razu zgodziła się na tę niewielką obławę, składającą się z trzech osób: jej, Peruna i Darknessa. Zaraz po niej przez drzwi wpadł Wilkobójca. Perun mógł przysiąc, że widział pianę ściekającą z jego pyska. Był najbardziej rozsierdzony z tej całej trójki samozwańczego plutonu egzekucyjnego. Czerwonowłosy nie dziwił mu się, w końcu czuł mniej więcej to samo. Tylko chęć zabicia Somina, bo tak miał na imię porywacz dziewczynki, była nieco bardziej stłumiona przez chęć sprawdzenia, czy u Fragonii wszystko w porządku. Tak bardzo się martwił. Przez cały pierdolony rok nie miał z nią żadnego kontaktu i wypruwał sobie żyły, żeby ją odnaleźć. Ale udało się to dopiero dzisiaj. 
Jeanette warknęła i przyszpiliła Somina do ściany, uderzając go mocno z kości w nos. Dało się usłyszeć okropny chrzęst łamanego nosa, a suka wzięła zamach i metalowa rura gładko walnęła go w kolana. Mężczyzna upadł. Jean już chciała dorwać się do niego ponownie, ale szybko została odstawiona na bok przez Wisielca. Zasyczała wściekle, ale w końcu ustąpiła, jeszcze ostatni raz traktując mężczyznę swoją bronią, tym razem uderzając w podbrzusze. Pozwoliła, aby także jej partner się miał swoją kolej, razem z Darknessem. W końcu wszyscy mieli ten sam cel i trzeba było współpracować. Już miała przeszukiwać dom, kiedy napadła na nią inna dziewczyna. Rudowłosa była oszołomiona, przez co nie udało jej się uniknąć ciosu i teraz krwawiła z rozciętego nosa. Ale to ją wściekło jeszcze bardziej. Nagle usłyszeli zdenerwowany krzyk, a uwaga obu kobiet chwilowo skierowała się na jego źródle. Wszystko wskazywało na to, że Somin nie zamierzał poddać się bez walki. Wilkobójca także. Perun gwałtownie odskoczył od mężczyzny i napotkał porozumiewawcze spojrzenie Darknessa. Idź i jej szukaj. Ja się tym zajmę. Perunowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. 
Przeszedł do innego pokoju. Kiedy adrenalina już opadła, poczuł ból w wielu miejscach. Somin, mimo że atakowany przez dwie osoby, jakoś sobie radził. Basior kulał na lewą nogę i krwawił, ale nie skupiał się na bólu. Wszedł do jednej z sypialni. Zachłysnął się, kiedy zobaczył tam swoją malutką z dzieckiem na rękach.
— Fragonia..? — zapytał. Gardło nadal bolało go po niespodziewanym ciosie.

Frago?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!