Od Fragonii C.D Peruna

 - Tak. - wyszeptała. - Ale to ja mogłabym ci coś opowiedzieć?
 Basior nie zastanawiał się długo i skinął głową. Brunetka poprawiła się i spojrzała w sufit. Zamknęła oczy i wyobraziła sobie tą piękną krainę. Pamiętała dobrze tę historię, którą opowiadał jej Wilkobójca. To była jej ulubiona opowieść. 
  - Historia pewnej młodej damy z Qan'rat, która urodziła się ze skrzydłami. Była niczym anioł, dobra, o czystym sercu i bardzo wrażliwa na cierpienia innych osób. Ale była też bardzo nieśmiała i wstydliwa. Wielu rzeczy się obawiała, do wielu nie była przygotowana... Kiedy skończyła trzynaście lat, grupka osób, którym nie podobały się skrzydła owej dziewczynki, zaatakowała ją, kiedy wracała do domu swojego ojca. Brutalnie wyrwali jej skrzydła i uciekli. Ledwo udało jej się wrócić do domu. Schowała się przed swoim schorowanym ojcem i zaczęła płakać. Następnego dnia obudziła się wcześnie rano, zostawiła list pożegnalny i odeszła z wioski. Po drodze spotkała pewnego mężczyznę, który miał problemy ze zdrowiem. Pomogła mu i od powadziła go do jego warsztatu. Opowiedziała mu również swoją historię, a ten zaoferował jej pomoc. Postanowił stworzyć dla malutkiej nowe skrzydła. Pierwsza próba zakończyła się niestety porażką. Skrzydła powiem nie pasowały do jej kształtu. Przy kolejnej próbie były one zbyt delikatne i rozsypały się. Trzecia próba jednak okazała się sukcesem i skrzydła uniosły bohaterkę. A potem mężczyzna postanowił odejść. Uznał, że nie jest jej już potrzebny, chociaż tak bardzo się mylił... Kiedy tylko ponownie młoda wzbiła się w powietrze... Skrzydła przestały działać. Zleciała na dół i uderzyła z ogromną siłą o ziemię. Przeżyła, ale pogruchotała sobie kości i nigdy już nie była w stanie podnieść się na nogi. 
   - To dość... smutna historia. - westchnął basior, spoglądając w oczka brunetki. - Co się stało z bohaterką?
  - Ta dziewczyna to ja. - powiedziała ponuro brunetka. - Znaczy... to nie do końca tak, ale było podobnie w moim przypadku. Darkness opowiedział mi tę historię i zrozumiałam... O ile się nie mylę to wróciła do ojca. Doczołgała się do niego. I pewnego razu odwiedził ją pewien furry, który pomagał jej stawać na nogi wraz z ojcem dziewczyny. I chociaż się nie dogadywali, to ich praca przynosiła efekty. To teraz twoja kolej na historię.

Perun?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!