03 grudnia 2017

Od Peruna C.D Amithii [+18]

  Uśmiechnął się delikatnie, po czym wsunął dłoń we włosy dziewczyny, delikatnie owijając sobie jej kosmyki wokół palców. Wpił się w jej usta, jakby od jakiegoś czasu niczego bardziej nie pragnął. Drugą ręką przygarnął ją do siebie, obejmując ją w talii. Oparł się plecami o swój samochód, tym samym zmuszając Amithię do zbliżenia się do niego jeszcze bardziej.

 Nie miała z tym większych problemów, po chwili ich klatki piersiowe stykały się na tyle, by jedno mogło poczuć przyśpieszone bicie serca drugiego. To uczucie koiło Peruna. Wstyd mu się było przyznać, że potrzebował czyjejś bliskości przez tyle czasu i nie potrafił nic z tym zrobić. Teraz jednak miał Amithię, którą zamknął w czułym uścisku swoich ramion. Tak, jakby trzymał w nich coś, co w każdej chwili mógł stracić, a było dla niego zbyt cenne, żeby tak po prostu dać temu odejść. Czuł jej ciepły oddech na swojej szyi. Zamruczał cicho i przymknął oczy, lekko przesuwając dłonią po jej plecach. Ręką, która była ukryta we włosach Amithii przesunęła się bardziej do szyi dziewczyny, jednocześnie przyciągając jej usta do jego ust. Pocałował ją jeszcze raz. Łapczywie, zachłannie, spragniony jej bliskości. Zadziwiające, jak szybko potrafił się za czymś takim stęsknić. Rozpiął jej płaszcz, po czym odsunął go na ramiona kobiety. Pogładził ją po dłoni czule, kiedy położyła ją na jego udzie. Przysunął pysk do szyi kobiety, słysząc jej przyśpieszony oddech. Przesunął po niej swoim językiem tylko po to, żeby chwilę potem zatopić w niej kły. Kiedy zajmował się jej szyją, całując ją i kąsając, nadal nie przestawał rozbierać Amithii. Płaszcz razem z koszulką szybko opadły obok nich, tak samo jak ubrania Peruna. Przesunął dłońmi po jej plecach, delikatnie je masując. Po chwili górna część bielizny dziewczyny także spoczęła obok, co basior szybko wykorzystał, chowając piersi Amithii w swoich dłoniach. Delikatnie ścisnął je, zaczął lekko masować. Sutki dziewczyny zesztywniały, a ona sama wydała z siebie cichutki jęk. Przytulił wargi do jej klatki piersiowej, z czasem obsypując ją całą. Czuł jej wilgoć na sobie, ona z pewnością musiała czuć jego podniecenie na swoim udzie. Spojrzał jej w oczy, szukając tego samego uczucia, które teraz tak intensywnie odczuwał. Tak, nie potrzebowali więcej czasu. 
 Dorwali się do swoich ciał jak spragnieni siebie kochankowie. Perun cały czas przytulał do siebie Amithię, cały czas miał przed oczami wizję jej bólu, kiedy się zmieniała. Dopadł do jej warg, w międzyczasie mocno zaciskając dłonie na jej biodrach. Wykonywał delikatne, nieśpieszne ruchy, zupełnie jakby teraz nie obchodziło go, czy zaspokoi swoją męską chuć. Teraz dla Peruna liczyła się tylko ta dziewczyna, którą tak trzymał w objęciach jak największy skarb. Wsłuchiwał się w jej oddech, wczuwał się w jej bicie serca, które teraz wydawało mu się najcudowniejszym uczuciem na świecie. Tym razem położył obie dłonie na jej udach, ściskając je i masując. Docisnął pazury do skóry Amithii, jednak nie chciał zrobić jej krzywdy. Rozchylił pysk i zaczął dyszeć, czując rozchodzącą się po ciele ciepłą falę rozkoszy, którą sprawiało mu obcowanie z Amithią. Nadstawiał uszy, żeby wyłapać każdy odgłos dziewczyny, który tylko bardziej go nakręcał. Z czasem zaczął mocniej ją posiadać, jakby swoją najukochańszą własność. Zauważył, że dziewczynie to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, więc po prostu działał dalej, płynnymi ruchami zadowalając siebie i Amithię.
 Na twarz dziewczyny wlał się uroczy rumieniec, a ona sama zaczęła cichutko pojękiwać, żeby po chwili zacząć drżeć. Perun również kończył, mocniej wbijając paznokcie w jej ciało. Z jego piersi wydostało się westchnęcie, które następnie przerodziło się w cichy, głęboki pomruk. Ciało dziewczyny nagle rozluźniło się, a ona osunęła się na Peruna, który przytulił ją do siebie. Wsunął rękę pod jej nogi i ułożył w komfortowej dla ich dwójki pozycji. Opierała się o jego klatkę piersiową, leżąc między jego nogami. Basior głaskał Amithię po brzuchu, ciesząc się jej bliskością. Niby mimochodem położył ogon na jej nogach, na co ciemnowłosa posłała mu słaby uśmiech. Była zmęczona, podobnie jak on. Mężczyzna czuł jej drżenie, więc mocniej ją do siebie przytulił i obwinął Amithię jej płaszczem, żeby więcej ciepła jej nie uciekło. Pocałował ją w czubek głowy, po czym swoją dłonią odszukał jej dłoń, splatając ich palce ze sobą. Mógł tak leżeć z nią przez całą wieczność, stracił poczucie czasu, po prostu na wpół leżąc i głaszcząc jej tors. Mruczała cicho, nie protestując przeciwko takiej formie marnowania czasu. Wolną dłonią podniósł jej głowę tak, że zmusił ją do spojrzenia na siebie. Uśmiechnął się delikatnie, a Amithia odwzajemniła uśmiech. Szybko jednak go zakrył czułym, długim pocałunkiem.

Ami? 
Punkty: 730

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!

Szablon wykonała Fragonia na rzecz bloga Wataha Karmazynowej Nocy. || Credits