Mimo śniegu, który już spadł w Quan'Rat i pochmurnego nieba był dość ciepły dzień. Było sobotnie popołudnie, dzień, którego oczekiwała z niecierpliwością Akali. Ostatnie dni wlokły jej się i wlokły, jakby czas stanął w miejscu, żeby nie myśleć o upływającym czasie, łykała po kilka tabletek perazyny. Przestawiła się na barbiturany, po nich czuła się senna i obojętna. Starała się ograniczyć ćpanie, jednak nie do końca jej się to udawało. Trudna walka, kiedy robi się to tyle czasu co ona.
Dziewczyna specjalnie na spotkanie z Simonem uszyła sobie nową sukienkę, szycie jest jej pasją. Była brązowa długa do ziemi, ozdabiana koronką. Miała gorset, który Akali mocno zawiązała, by być jeszcze chudsza. Akali myśli, że jest za gruba, mimo tego, że przez ćpanie prawie nic nie je i ma niedowagę. Na głowę włożyła kapelusz z szerokim rondem, w kolorze sukienki. Jej długie blond włosy spływały po ramionach, okalając twarz dziewczyny. Była gotowa.
Wybrała numer Simona na swoim telefonie jednej ze znanych imperialskich marek, który dostała dwa lata temu na urodziny od swojego brata, Riugi. W telefonie usłyszała dźwięk wybierania. Trochę się stresowała, trochę bardzo. Jeden sygnał, drugi, trzeci. Może coś mu wypadło i nie może odebrać? Ta myśl zasmuciła blondynkę, jednak po chwili usłyszała po drugiej stronie, jak ktoś mówi:
- Halo, kto dzwoni? - ucieszył ją dźwięk znajomego głosu, a jej serce szybciej zabiło.
- Umm... To ja, Akali. Miała dzisiaj zadzwonić- wyjąkała ćpunka.
- A to ty! Czekałem aż zadzwonisz- te słowa sprawiły, że na ustach dziewczyny pojawił się uśmiech.
- Może...- wyjąkała dziewczyna.- Może byśmy się dzisiaj spotkali? Co ty na to?
- Chętnie. Pamiętam, gdzie mieszkasz. Przyjdę do ciebie- powiedział Simon.
- Będę czekała.
- To do zobaczenia później.
- Do zobaczenia- powiedziała Akali i rozłączyła się.
Podczas oczekiwania na Simona dziewczyna poczuła, że łapie ją lekki głód, a że nie chciała, aby zepsuł im on spotkanie. Łyknęła parę neuroleptyków i zapiła je wodą. Tym razem miała ochotę na amisulpryd. Była po nim spokojniejsza i bardziej opanowana, nic nadzwyczajnego, ale zwalczał głód.
Po jakimś czasie usłyszała pukanie do drzwi. Znieruchomiała a serce jej szybciej zabiło, jednak po chwili ogarnęła się i nie kazała gościowi dłużej czekać. Otworzyła drzwi i uśmiechnęła się do Simona.
- To gdzie idziemy? - zapytała Akali.
Simon? Sorry, że tak długo musiałeś czekać.
Punkty: 380
Punkty: 380
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!