Kasai do KTS

Coś mi, w tym nie grało, no ale trudno. Doszliśmy do bram, strzeżonych.
-Hayo.
-Cześć.
-Widzę, że służba lajtowo przebiega.
-Ta jak tam wycieczka.
-Spoko, ale muszę już wracać do obowiązków.
-Rozumie się.
W tym czasie widziałam, że KTS się przemkną do środka, szybko go znalazłam.
-Nie ładnie tak uciekać.
-Jak ty.... Znaczy, nie uciekałem.
Powiedział nie pewnie.
-Tak, tak, a ja to zwykły dzieciak jestem.
Zaśmiałam się, on nie wiedział, o co chodzi.
-Trzymaj.
Powiedziałam dając mu kartkę, z adresem do sklepu z tym, czego szukał.
-Nie daj się złapać.
Powiedziałam, po czym pobiegłam równoległą ulicą do domu.


(KTS)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!