Od Fox cd. Fragonii

  Dziewczyna, kompletnie przerażona, spróbowała się wyrwać, jednak Fox jakoś to nie ruszyło. Od jakiegoś czasu wogle mało ją ruszało. Z drugiej strony czy nie było niestosownym pozwolić temu mężczyźnie zgwałcić młodą na jej oczach? Coś w Fox drgnęło, jakaś... zapomniana struna. Mocno przykurzona i dość luźna, jednak nadal mogąca wydać cichy dźwięk.
  EJ ALE PANIE, NIE WYGŁUPIAJMY SIĘ, CO? zaproponowała, podchodząc bliżej Darknessa i dziewczyny. NIE MOŻESZ NAPASTOWAĆ KAŻDEJ DZIOŁCHY, CO JĄ NA DRODZE SPOTKAMY.
- A ty co, przyzwoitka? - warknął mężczyzna, jednak cofając dłoń spod bielizny nieznajomej. Widać z jakiegoś powodu nie chciał zaogniać tego sporu. Fox zastanowiło przez chwilę, dlaczego. W końcu... poznała go dopiero dnia poprzedniego. Sama nie wiedziała, dlaczego razem z nim wyruszyła na to odludzie. Jego postawa od razu wydała jej się odstraszająca i niemiła, jednak i tak zmierzali w tym samym kierunku. Być może dziewczyna nie chciała potem co chwila na niego wpadać i udawać, że wcale się nie mijają. Lepiej już było mieć go przy sobie. - Kutwa, lepiej byłoby ciebie zostawić, gdzie byłaś.
  Najwyraźniej i dla mężczyzny ich współpraca nie była zbytnio miła. Więc czemu on również postanowił z nią iść? 
  Fragonia wreszcie wyswobodziła się z uchwytu Darka i cofnęła o kilka kroków. Spojrzała na obu przybyszy z pełną przerażenia wściekłością, z jaką dzikie zwierzęta patrzą na osaczających je myśliwych.
- Skoro już mi popsułaś zabawę to przynajmniej zdecyduj się wreszcie, w którą stronę mamy iść - warknął Dakness do Fox, która nagle szalenie zainteresowała się jakąś niezwykle kształtną chmurą. - Hę, panie czarny kapturku?
- Wydawało mi się, coby dokładnie wiesz, dokąd zmierzomy - odpowiedziała z przekąsem, dalej nie tracąc zainteresowania obłokiem. - Somżyś powiedział "Za mną, znam te tereny, mały skurwysynu, czemu nie słuchasz jak do ciebie mówię, zostaw tego pierdolonego ptaka." Czy jakoś tok.
- Chyba jakoś tak. Nie miałaś widzieć śladu do tej twojej duszy? Dla twojej wiedzy nie mam wiele czasu na szukanie jej. 
  Fox westchnęła, spoglądając na Darknessa i na dyskretnie próbującą się wymknąć dziewczynę.
- Panie, może cobyś mnie nie zakręcił na początku to tyroz już byłoby po wszystkim, a tak...
- Chwila... - Mężczyzna gwałtownie odwrócił się i chwycił nieznajomą za ramię, przyciągając do siebie. - Nie pozwolę ci tak łatwo uciec mała. Co to to nie. A co do ciebie... - Darkness piorunował towarzyszkę wzrokiem. - Lepiej szybko to znOjdź, jak ty to mówisz i kończmy wspólny trip.
- Aj, aj, ser. - Dziewczyna udała, że niezdarnie salutuje, a czarna szata obsunęła się lekko pokazując kość i przyprawiając zdobycz Darka o drgawki.
(Darkness? Frago?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!