Od Evangeline C.D. Zdrajcy

Weszliśmy do mojej sypialni i zaczęliśmy szukać możliwych miejsc. Ja weszłam do garderoby, zostawiając Zdrajcę samego, jedynie z nikłą nadzieją, że nic się nie rozwali. W pokoiku wszędzie były szafki i wieszaki, w większości zapełnione strojami do ćwiczeń albo tymi, które nosiłam na co dzień. Sukienek było naprawdę niewiele. Rozejrzałam się dokładnie, dotykając ścian miejsce po miejscu. Wreszcie poczułam coś, co nieco wystawało. Dźwignia. Była w rogu pokoju, tuż przy ziemi. Przesunęłam ją i usłyszałam charakterystyczny dla starych mechanizmów trzask. 
-Coś się otworzyło - powiedziałam do czarnowłosego, wychodząc z garderoby. 
-Tu na razie nic nie widać - odpowiedział - Gdzie to może być? Może sprawdzę pod łóżkiem? - spojrzałam na niego z powątpiewaniem, ale nawet tego nie zauważył, bo już ładował się pod łóżko. Po chwili usłyszałam krótki krzyk i cała wystająca część sylwetki Zdrajcy gdzieś zniknęła. 
-Żyjesz? - zapytałam, a w odpowiedzi usłyszałam tylko nieco zduszony pomruk. Powoli podczołgałam się w tamtą stronę. Moim oczom ukazał się korytarzyk, do którego wejście było właśnie pod meblem. Z jednej strony był ślepy, a z drugiej prowadził w jakieś nieznane i tajemnicze miejsce. Żądna przygód już prawie miałam się tam zsunąć, gdy sobie o czymś przypomniałam. Łóżko! Przecież nie uda nam się z powrotem wrócić, bo blokuje przejście! Wstałam i z całych sił zaczęłam pchać w nie, trzymając za ramę. Po chwili zaczęło się przesuwać. Gdy wejście było już wolne zeskoczyłam tam, lądując obok Zdrajcy. 
-Jak to zrobiłeś? -zapytałam. 
(Zdrajca? Ale z ciebie magik! XD)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!