Tytania i Sekta Cieni (Saphira)

Poniedziałek, godzina no 14:04.
Był, to pierwszy dzień kiedy matka miała mnie nauczyć polować.
Nie, wiedziałam ile mam lat.
O 14:34 byłam na miejscu już z mamą.
Zobaczyłam, ludzi ona też.
Zastrzelili, moją matkę.
Ukryłam, się.
Po, chwili ich nie było.
Uciekłam, i zaczęłam się błąkać.
Wtedy, był 1890 rok.
Zaczynała, się jesień.
Przez, 2 dni się błąkałam aż głodna spadłam na czerwono-żółte i żółto-czerwone liście.
Poczułam, ciepło obudziłam się i byłam w domu człowieka.
Małe, dzieci bawiły się zabawkami.
Zauważyłam, że okno było otwarte.
Wyskoczyłam, przez nie na śnieg.
I znowu, zaczęłam się błąkać.
Wpadłam, na waderę.
- Prze..prze prrasszam niic.. mii. nie zrobisz..?
- Przecież, nic ci nie zrobię nazywam się Tytania a ty?
- Sssa..phhira.
Jęknęłam, ostatni raz.
- Saphira.
Zaprzyjaźniłam, się z nią i dołączyłam do jej sekty.
Miałam, rok a jeszcze się bawiłam.
Poznałam, tygrysicę i zaprzyjaźniłam się też z nią.
- Artemida! choć!
<Tytania?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!