Od Est, Miyashi i Zdrajcy C.D.

Zdrajca/Kerneg
Miyashi/Sadoko
Est

Zdrajca położył ostatnią dokładnie wymierzona i przyciętą deskę na pokaźny stos. Dzięki pomocy Zguby i przekształcenia niemal połowy swojego ciała w ostrza udało mu się uporać z połową lasu. Więcej na razie nie było potrzeba.
Odwrócił się zmachany dokładnie w chwili, w której nadeszły Est i Miyashi. Uśmiechnął się do dziewczyn i zarył pyskiem w podłoże wyczerpany.
Dziewczynka patrzyła trochę niepewnie na basiora. Nie zwróciła uwagi na jego ostrza, tylko podeszła. - 大丈夫か? - zapytała trochę przestraszona że coś mu jest.
Niebiesko włosa spojrzała na Miyashi, po czym skierowała wzrok na Zdrajcę. Była także zmęczona zabawą z Miyashi, jednak dziewczynka wyglądała, że wciąż posiada jej duże pokłady. Zdrajca zaś na pierwszy rzut oka wyglądał na zmarłego, co trochę przeraziło niebieskooką.
Zdrajca podniósł głowę, a wyraz jego pyska wyrażał dosłownie: "Hę?". Pozbierał się nieco z podłoża i spojrzał dość błędnym, pytającym wzrokiem na Est. Z przepracowania był jak naćpany.
A ona dalej patrzyła. Gdy wstał, ujrzała ostrza, co ją przeraziło i powoli cofnęła się, z trzęsącymi się rączkami
Widząc dziewczynkę wystraszoną, Est wkurzyła się.
- Zdrajco... - Jej głos brzmiał jak wściekła dziewczyna po kłótni ze swoim chłopakiem. - Na co straszysz Miyashi?! - wydarła się. - Znowu chcesz by dostała tego cholernego przegrzania i było jeszcze gorzej?! Przed chwilą ją uspokoiłam! 
- ...sssso? - spytał Zdrajca. Jego świadomość bardzo powoli przetrawiła informację, że sterczące z wilka ostrza mogą straszyć dziewczynę i bardzo powoli stwierdziła, że w takim razie trzeba się ich pozbyć. Już sięgnął łapą, by oderwać najbliższe z nich, gdy...
Dziewczynka padła na ziemię i się skuliła. - いいえ。。。いいえ!
- I coś żeś zrobił, imbecylko! - niebieskooka czuła jak jej serce wypełnia nienawiść. - Teraz weź i to napraw! 
- Hę? - Zdrajca przechylił głowę na bok, patrząc na dziewczynę z wyraźnym niezrozumieniem.
Potem spojrzał ponownie na Miyashi, znów na Est i podniósł się ociężale, na chwilę znikając za stertami desek. Zza zasłony rozległa się seria nieprzyjemnych, ciamkajacych odgłosów i po chwili wszystko ustało.
いいえ!お願いします!- płakała. Myślała, że on chce ją zabić.
Est usiadła obok Miyashi, jednak kompletnie nic nie robiła. Nawarzyłeś piwa to teraz je wypij, pomyślała.
Zdrajca leniwie przerzucając łapy nad grzbietem wytoczył się zza desek i pozostając na boku spojrzał na dziewczyny. Est wyglądała na obrażoną - o co jej znowu chodzi? Przecież pozbyłem się ostrzy? Miyashi na przerażoną - czego mogła się tak bać? W okolicy nie było przecież nic strasznego.
Nagle poczuł, jak coś podrywa go do góry i zorientował się, że znajduje się na rogach Kernega. Stwór zrobił jeszcze kilka kroków i rzucił wilkiem prosto w jakiś dół w ziemi. Po kilku sekundach, plując i charkając ziemią Zdrajca wychynął z dołu, całkiem bystro patrząc na wszystkich.
- A ...o ...a co? - warknął.
Powoli się uspokajała. Teraz po prostu zasnęła.
Niebieskooka westchnęła i spojrzała na Zdrajcę oraz dziwne stworzenie. Zasłużył sobie, przeszło jej przez myśl, po czym zaśmiała się cicho. 
Zdrajca spojrzał ponuro na dziewczynę.
- ...ygotowałem ...eski, ...dy wy ...ię ...ylegiwałyście - burknął, najwyraźniej nadal nie do końca wróciwszy do siebie. - A ...y ...ię ...eszcze na ...ie ...yżywacie.
I dalej śpi spokojnie lekko skulona, zmęczyła ją zabawa.
Est nagle się podniosła.
- A co JA zrobiłam?! Zaopiekowałam się Miyashi, która straciła wspomnienia, bo tobie się nie chciało nawet pomóc! - wykrzyczała urażona.
Zdrajca przybrał nieco mniej naburmuszony wyraz pyska i spojrzał na śpiącą dziewczynkę. Podszedł do towarzyszek i usiadł przed nimi.
- ...eba było ...u ...yjść... lub ...ie ...awłołać, albo ...ysłać po ...ie ...ansa - powiedział łagodnie, patrząc na Est wielkimi, turkusowymi oczyma.
Sadako podeszła do dziewczynki. 
- Co się dzieje? - spytała.
Est, jednak nie słuchała. Czuła się jakby ktoś ugodził jej serce. Wstała z ziemi i odwróciła się.
- W sumie masz rację. - Powiedziała ze smutkiem, czując jak łzy zbierają się jej w oczach. Otarła szybko oczy ręką i z powrotem odwróciła się w jego stronę. Na jej ustach gościł fałszywy uśmiech.
Coś było z dziewczyną zdecydowanie nie tak. dziwnie się zachowywała, już od jakiegoś czasu. I ta rozmowa z Sansem...
- Est, ...o ...ię stało? - spytał, nadal patrząc jej nieruchomo w oczy.
Tymczasem Kernego podszedł do Sadoko i pochylił głowę, by znalazła się na wysokości jej głowy. Zdawał się mówić: "Na razie wypoczywa. Być może najlepsze, co można dla niej teraz zrobić to pozwolić wypocząć".
- I tak zrobiłeś co mogłeś... Dziękuję - lalka uśmiechnęła się do Kernega. Chciała go przytulić, ale czy on pozwoli...  Po kilkunastosekundowym wpatrywaniu się w siebie wróciła do dziewczynki i ją przytuliła.
- Wszystko gra. - Stwierdziła zezłoszczona. Nie chciała brzmieć zbyt agresywnie, lecz nie potrafiła się powstrzymać. - Możemy wrócić do poprzedniego tematu i wreszcie zacząć budować?
- Na ...ewno? - dopytywał się Zdrajc. Nerwowość dziewczyny wydała mu się jeszcze bardziej podejrzana. - ...eśli ...oś cię ...ębi to ...oże ...ędę w stanie ...omóc?
A lalka wtulała się w Miyu i co chwilkę ją głaskała. A dziewczynka poruszała uszkiem, czasem ogonkiem.
- Nie trzeba. - Odpowiedziała spokojnie.
Zdrajca pokiwał powoli głową, jednocześnie postanawiając, że pogada potem o tym z Sansem.
Tymczasem wjął zza pleców projekty i podał je Est.
- ...y to ...ysowałyście, więc ...ewnie ...iecie jak ...o ...ożyć.
Po chwili lalka wstała zostawiając dziewczynkę. Podeszła do nich. - Co teraz?
- A myślisz, że jak powinniśmy? - spytała. - My tylko to rysowałyśmy, nie jestem budownikiem.
- ...ie wiem... - odparł Zdrajca. - ...am są ...ęści ...eba je ...ylko złożyć...
- Mogę jakoś pomóc? - spytała lalka. Dziewczynka się obudziła.
- Oh, Sadako. - Est rozweseliła się. - Może ty potrafisz nam powiedzieć? - zbliżyła się do niej i pokazała plany. 
Zdrajca pokiwał entuzjastycznie głową. Lalka wcześniej już mówiła, że zna się na takich rzeczach.
Więc wzięła plany do rączek i zaczęła je czytać. Potem zaczęła na ziemi mniej więcej zaznaczać gdzie co ma leżeć, co jakiś czas spoglądając na kartki. 
Niebieskooka przypatrywała się temu z uwagą.
Zdrajca patrzył z fascynacją, jak małe rączki lalki przenoszą z papieru na ziemię to, co wilkowi wydawało się czarną magią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!