Od Tytanii c.d Kasai

Spojrzałam głęboko w oczy Kasai. Wyczuwałam w powietrzu jej niepewność. Podeszłam do niej i..przytuliłam ją. Jej oddech przyśpieszył, tak, jakby myślała, że zamierzam ją teraz udusić. Po chwili jednak ją delikatnie wypuściłam i przemieniłam się w kobietę.
- Spokojnie. - mruknęłam i uśmiechnęłam się niewinnie, po czym odeszłam w swoją stronę, zapolować.
Nie znalazłam jednak tutaj żadnej zwierzyny. Szkoda, gdyż znowu poczułam głód. Usiadłam więc na pieńku i próbowałam zasnąć. Obudził mnie szelest. Wstałam i zaczęłam cicho warczeć. Zza krzewów wyszła Kasai, wyglądem przypominającą dziewczynkę.
- Słuchaj..-zaczęłam - Wiem, jak mogę pokonać brata.
Kasai spojrzała na mnie przerażona.
- Ni-nie. On ci życie uratował. - zapiszczała.
- Tak, jednak od razu ci mówię, że nie musiał, to po pierwsze, a po drugie: nie widzę go w tej roli. Potrzebuję
Wadera opuściła łeb. Już zamierzałam coś dopowiedzieć, kiedy nagle coś huknęło. Obejrzałam sie za siebie i zobaczyłam brunatnego niedźwiedzia. Bestia już chciała zaatakować, kiedy nagle cień, będący obok Kasai się uaktywnił. Zaatakował jako pierwszy niedźwiedzia, w smoczej formie. Zwierzę padło martwe. Spojrzałam na Kasai i zabrałam się za spożywanie mięsa z niedźwiedzia.
<Kasai?>

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!