Od. Vipera


Schadzka na mieście. Tego właśnie brakowało Viperowi. Nie miał wolnego od kiedy Mroku zagarnęła Rivangoth. Fakt, obecnie zamek był wolny. Znaczy, nie do końca. Przejęła go inna wataha. Po starciu z ich wrogimi siłami chłopak był pewny, że wataha nigdy więcej nie odważy się przyjść do doliny Lotharis. Nic bardziej mylnego. Co jednak zrobisz, jak nic nie zrobisz? Go gorsza: chłopak nie miał mocy teleportacji i od tak na Deltę przenieść się nie może. Musiałby mu ktoś pomóc! Chłopak koniecznie chciał dostać się do Watahy Zachodu. Tu i tak był niedoceniany. Ale czy naprawdę chciał przejść na stronę wroga? Skoro kilkoro wilków z WKJN zadawało się z wrogimi wilkami za plecami Alphy Darknessa, to co szkodziłoby odwiedzić alphę? Dopiero później zobaczy, czy naprawdę chce się przenieść. Jego nadzieją była Tyks. Obecnie chodziła gdzieś po galeriach i obserwowała bacznie przechodniów. Każdy z nich mógł okazać się opętańcem. Chłopak usiadł na ławce i zaczął słuchać muzyki. Po chwili usiadła obok niego Tyks i położyła na ławce cały swój "skarb". Viper skrzywił się. Po jaką cholerę tyle ubrań?!
- Zużyłam prawie całą kasę z karty kredytowej! - powiedziała Tyks i to takim tonem, jakby się chwaliła. - Reszta twoja!
- Dzięki, wiesz! - prychnął Percy - Dlaczego ty tyle tego kupiłaś?!
- Bo była promocja! W dodatku aż o pięćdziesiąt procent! Zobacz.. takie skórzane buty normalnie kosztują ponad dwie stówki, a ja kupiłam za sto dwadzieścia! - Tyks pokazała Viperowi duże, skórzane kozaki.
Chłopak skinął głową. Miał w zanadrzu inne plany, niż podróżowanie po galerii. Ciągle nie mógł zapomnieć o przechadzkach w zamku Rivangoth. I to wspólne sprzątanie z Razem i Tytanią! W dodatku jeszcze nie odkrył wszystkich komnat. A to było tak strasznie ekscytujące!
-Tyks.. mogłabyś przenieść mnie na Deltę?
Kobieta spojrzała na niego jak na wariata.
- Ocipiałeś! Do tych gnid z WZ?!
Percy jednak zaprzeczył ruchem głowy. Tyks była zdenerwowana i spojrzała na niego, jakby zaraz miała zasłabnąć. Jednak, chwyciła swoje wszystkie zakupy (nie wszystkie, cztery piąte dała Viperowi) i wraz z chłopakiem przeteleportowałą się do jego pokoju. Odkąd jego ojciec, Darkness, przejął władzę nad jego watahą zamknął się w pokoju i śpi tam razem z Tyks (nie, nie wchodzi jej do łóżka, sam sobie rozścielił śpiwór). Kobieta zgodnie z prośbą chłopaka przeteleportowała go do zamku. Spojrzała na niego. Wiedział, że jeżeli będzie miał kłopoty, czy coś w tym stylu, wystarczy, że skontaktuje się ze swoją opiekunką przez telefon. Może to brzmi dziwnie, ale na Delcie jest zasięg. Wszystko przez krążącą w powietrzu magię. To jest raczej mało zrozumiane przez chłopaka. Zrobił krok do przodu i na jego nieszczęście natrafił na dziurę. Wpadł do jakiegoś dołka. Wszystko to trwało może kilka sekund. Chłopak zrozumiał, że leży na czymś miękkim. Usłyszał warknięcie i wstał. Przed chwilą wpadł na jakąś waderę. Leżała na ziemi. Oczy miała zamknięte. Była chyba nieprzytomna. Obok niej latał jakiś nietoperz. Piszczał. Myślał, że chłopak zaatakował waderę. Viper rozmasował sobie kark i położył rękę na waderze, po czym wziął ją na ręce. Nie ukrywał, nie była lekka. Z trudem przemycił ją na górę. Postanowił wpaść do pewnej karczmy. O ile się orientował, znajdował się blisko Lotharis. Faktycznie. Po krótkim marszu zobaczył miasto, a pośrodku niego zamek. W mieście mieszkały wilki, ale często wpadały tam też inne magiczne rasy. Chłopak pobiegł do pobliskiej karczmy i zarezerwował sypialnię. Zaniósł tam biedną waderę z goglami na głowie. Obok niego ciągle kręcił się ten durny nietoperz! Wadera powoli zaczęła otwierać oczy.
- Witaj w świecie umarłych! Jestem Darkness i zaraz panienko przywrócę cię do życia! - powiedział wesoło chłopak udając swojego ojca.
<Dessari? Zniesiesz towarzystwo tego...dziwaka?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!