Od. Amira c.d Prim

- Uciekaj - wrzasnela wskazując na ojca
- Nie przecież móc stracilas.
Nie mogłem jej zostawić. Była bezbronna. Jakiś dziwny demon (jej ojciec) chcę ja zabić.
Prim zaczęła rozmawiać z ojcem. Nie wiem co się stało ale docierały do mnie tylko pojedyncze litery.
Patrzyłem na Prim. Uzna mnie za głupka. Nic nie robię. Nie interweniuje.
Co ja wyrabiam?…. Eh…….jaki jestem głupi.
- A co gdybym go zabił? - te slowa usłyszałem. Popatrzylem na niego ze zgrozą.
Chciałem krzyknąć Ale ubiegłą mnie Prim.
- Nic mu nie rób. Weź mnie. - krzyczała przez łzy.
Podbiglem do niej bo wreszcie się mogłem ruszyć.
Objawem ja.
-Ooo jak słodko. Niestety nie na długo - powiedział demon i zaś miał się diabolicznie.
-Prim musisz się przenieść. - mruknąłem
- Nie mam mocy.
- Masz
Nagle rozbłysło światło i……
Prim zniknęła. Udali się.
- Jeszcze się policzymy. - wrzasnęła ojciec.
W tej chwili ja też się przeniosłem. Czy to robi ta Prim? Czy jej ojca?
Nie wiedziałem co sądzić. Wyladowalen na trawie… miękkiej zielonej trawie. Rozejrzałam się. Już tu kiedyś byłem. To chyba ta stadnina znajomej Prim.
Wszedłem do środka. Pachniało stęchlizna. Nikogo nie było. Ani jednej żywej duszy.
Poszedłem do stajni. Było tu jeszcze parę koni. Wziąłem ogiera ciemno gniadego i wprowadziłem. Wyglądał na najzdrowszego.
Szybko co osiodłałem i wsiadłem.
A teraz do Prim. Nie wiem gdzie jest i co się dzieje ale odnajdę ją. Uda mi się….
(Prim?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!