Od. Moon c.d Kano

Gdy ten debil do mię podszedł, popatrzyłam na niego z lekka poirytowana.
-Co chcesz?-Mrukną do mię.
-Zobaczysz w swoim czasie, ale chciała bym cię poinformować, że ze mię się nie kpi. Rozumiesz?!
-Na żartach się nie znasz? Pff.. Jaka sztywna-burkną do siebie.
Był wszy ode mię więc nie mogłam go podnieść i poddusić, wiec dałam mu z całej pety w ryj. Przy okazyjnie rozcięłam całkiem nieźle wargę.
-A to ku**a za co?!-Rykną na mię wściekle. Przy czym dotkną opuszkami palców świeżą krew wyciekającej z Rany.
-Ostrzeżenie-popatrzyłam na niego po czym uśmiechnęłam się szyderczo.
-Bardzo zabawne-Warkną i popatrzył na mię z lekką wściekłością. Jakie to było słodkie. Przybliżyłam się do niego i wyszeptałam mu do ucha:
-Spokojnie bo mię zaraz tu..-zachichotałam. Chłopak w odpowiedzi coś mrukną pod nosem. Odeszłam od niego i podeszłam Do pierwszych drzwi po prawej. Po czym otworzyłam je.
-Umyj się...
Chłopak nie chętnie wszedł do pomieszczenia i odkręcił wodę. Ja w między czasie oparłam się o framugę drzwi i popatrzyłam na jego odbicie w lustrze.
-Co się gapisz?!-Rzucił zerkając na moje odbicie. Po czym przemył twarz letnią wodą.
-A co nie mogę?
-Yh...
Po kano było widać że coś Ala złość go męczy od środka heh to było urocze...
Ale no musiałam wykorzystać ten moment. Podeszłam do niego i można powiedzieć że zaczęłam się do niego łasić. Chłopak był zdezorientowany i troszku go przytkało ale mi to nie wystarczało postanowiłam się posunąć ciut dalej. Na deser Pocałowałam go. Kano stał jak sparaliżowany a patrząc na niego o mało nie wybuchłam śmiechem. Uwielbiam ten ich stan.. On jest taki rozbrajający i można zwiać. Wyszłam z łazienki i zamknęłam drzwi. I w tym momencie zaczęłam się śmiać pod nosem. Chłopak który wcześniej siedział na krześle, teraz spał na kanapie. Przycichłam trochę po czym otworzyłam drzwi do Garażu i podeszłam do Czarnego Mustanga zamykając wcześniej drzwi. Otworzyłam maskę Auta i zaczęłam prace.
Po jakiś 30 minutach usłyszałam pukanie przepraszam walenie do drzwi.
"Kano się ockną ups..." Ogarnęłam się lekko otworzyłam drzwi i wślizgnęłam się do pokoju. Młodego chłopaka już nie było a Kano przybył mię do ściany.
-Czeeść... -uśmiechałam się lekko-
<Kano?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!