Od Syriusza C.D Aoife

 - Za dużo pytań na raz. - prychnął Syriusz, pochylając łeb. No tak, węże. Zdecydowanie przesadził z tym dymem. - To była iluzja. I przy okazji moja sprawka. Wybacz. 
  Nie potrafił logicznie myśleć. Coś wessało ich do lustra. Cały czas miał więc zamknięte oczy, ponieważ bał się, że to coś na niego czyha. Przypomniał mu się ten okropny koszmar, kiedy jego ojciec wyskoczył z lustra z dzikim okrzykiem i zakrwawionym tasakiem w ręce. Chłopak chciał się stąd wydostać. Pomyślał nawet o tym, czy by ponownie nie odpalić mgły, aby chociaż iluzja zakryła ten okropny obraz, jednak ponownie mógłby naćpać kobietę, a ta mogłaby go nawet zabić, myląc go z jakimś demonem, więc postanowił to odstawić. 
  W takich chwilach jak te pragnął bardzo nabyć umiejętność teleportacji. Chociaż kurna mać tylko się stąd wynieść. Dziewczyna zauważyła, jak bardzo Syriusz się trzęsie, bo spoglądała na niego, jak na przerażonego pieska, którego ma się ochotę przytulić. A chłopak był teraz w formie lwa i powinien budzić postrach. 
  Usłyszeli okropny hałas. Syriusz nie mógł się powstrzymać i otworzył oczy. Wyglądało na to, że nie było tak źle. Lustrzany świat przypominał... ten zwykły. Tylko... jakby... odwrócony? Zza jednego z "drzew" wyłonił się nagle ogromny kot, przypominający wyglądem samego chłopaka, jednak miał inne kolory, a w jego oczach była niepohamowana chęć mordu. 

Aoife? Przepraszam, następnym razem będzie lepiej x.x

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!