Od Kudiego "Sprzątanie- czyt. opko od niechcenia" [+12]

Godzina: 14:46
Lokalizacja: Spatium- Zamek Rivangoth
Zlecenie: Sprzątanie

-Japier... Czemu takie rzeczy zawsze idą na mnie? -Zapytał Kudi sam siebie, wycierając półkę na talerze. -Porządki domowe... kto to wymyślił. Co ja jestem, sprzątaczka?
Trzy paczki mokrych chusteczek zostały już wykorzystane, a wyczyszczona została dopiero połowa mebli w zamku. Najgorsze zostały na koniec- wysokie szafy i półki naścienne, na które trzeba było się wdrapywać, by je wytrzeć. Najemnik stanął przed jedną z takich i popatrzył na górę.
-Nie robię! -Krzyknął i wyciągnął telefon, po czym zadzwonił na domowy. -Halo.
-Czego? -Odebrał jego starszy brat.
-Lucas, wbijaj na Spatium, podsadzisz mnie.
-Hmm... A co robisz? 
-Kurz wycieram, stoję właśnie przed komodą. 
Lucas tak się uśmiał, że przez pół minuty nie odpowiadał. Wreszcie się ogarnął i odpowiedział:
-Upadłeś tak nisko, że sprzątasz? Z ciebie co najwyżej byłaby ścierka.
-Nie pierdol, tylko przyjeżdżaj do Rivangoth.
-Wal się. Ty przyjąłeś zlecenie, ty wykonuj. Nie zniżę się do twojego poziomu. -Po tym się rozłączył.
-Ty chu... -Zadzwonił do Bruce'a. -Hai. Mam do ciebie sprawę.
-Sprzątanie?
-Tak... Powiedział ci.
-Owszem, nie wrobisz mnie w to. -I się rozłączył.
-...
Włożył telefon do kieszeni. Do Judi nawet nie chciał dzwonić, bo ta wiecznie zostawia gdzieś telefon, a potem trzeba szukać. Nagle przyszła mu myśl. Podszedł do schowka i ujrzał drabinę. Podjechał nią pod szafę i zaczął czyścić.
*Jakąś godzinę później- zabawa z mopem*
Fenek męczył się z manewrowaniem tą długą szczotką, gdyż była mniej więcej jego wysokości. Jednak szybko to opanował i zaczął nią jechać przez kuchnię, następnie salon, korytarze i mniejsze pokoje. Kolejnym krokiem do wykonania zadania było pościelenie łóżek w pokojach. Udał się więc do pierwszej sypialni i tam zaczęła się zabawa. Poduszki były ogromne, nie mówiąc o długiej kołdrze. Po pięciominutowym zaścieleniu łózka udał się do kolejnego pokoju i tak minęło mniej więcej 20 minut.
*Odgłos dzwonka telefonu*
-Hai, co tam? -Zapytała Judi.
-Czego? -Warknął Kudi.
-Co ty dziś taki niemiły?
-Zajęty jestem, więc się streszczaj.
-A więc... hmm... co ja chciałam...
-...
-A, tak. Kup mleko jak będziesz wracał.
-... -Rozłączył się.
Mycie naczyń- najgorsze, co mogło jeszcze być. Najemnik postawił stołek przed zlewem, wdrapał się na niego, wyciągnął naczynia i powoli udał się z nimi do zmywarki. Gdy zmywarka skończyła czyścić, wyłączył ją i poszedł wyrzucić śmieci. Gdy zakończył pracę, akurat przyszedł Darkness. Kudi przyjął od niego zapłatę i poszedł do teleportu na drugą wyspę, a następnie udał się w stronę Imperium, by zrobić zakupy.

~Jak ktoś chce, to może napisać do Kudi'ego w Imperium, ale nie zmuszam.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!