Od Peruna C.D Fragonii i Persefony

  Mężczyzna delikatnie wziął Fragonię pod nogi i usadził ją sobie między nogami. Siedziała bokiem do niego, opierając głowę ma jego piersi. Była na tyle blisko, że nie musiała się bać niczego. Cóż.. Perun nie przyznał się, że przed wpuszczeniem Annie do domu przez bitą godzinę siedział i rozmawiał z nią, próbując wyłapać chociaż jeden fałszywy ruch, jedno źle wypowiedziane słowo.. Nic. Wyglądało na to, że Annie jest po prostu normalnym człowiekiem z powołaniem do pomagania osób zmagającymi się z problemami. Cóż.. Tacy też się zdarzają, no nie? Przeczesał włoski małej i łagodnie spojrzał jej w oczy, jakby chciał się upewnić, że może mówić. Kiedy zobaczył w jej oczach nieme przyzwolenie, znowu spojrzał na panią psycholog. No dobra, zaufa Jeanette.. Raz kozie śmierć. Zawsze może ją wyprosić z domu. Wystarczy jeden sygnał od Fragonii. 
— Więc.. — westchnął, próbując sobie w ogóle uzmysłowić, co wie o malutkiej. Niewiele. Nie spała, miała złe sny, budziła się w nocy.. I wyglądała, jakby miała głęboką depresję. Reagowała strachem na nowe osoby.. I tak dalej, i tak dalej. Może tyle pozwoli postawić jakąś diagnozę, albo chociaż materiał na kolejne spotkania? — Więc.. Z tego co zdążyłem zauważyć, jest lękliwa. I bardzo nieśmiała, ale to mogą być cechy charakteru.. Ma problem ze snem. Ostatnio budziła się w nocy, dręczył ją jakiś koszmar. Na moje oko wygląda, jakby miała jakieś zaburzenia depresyjne, ale to nie ja jestem psychologiem..
Spojrzał jeszcze raz na swoją podopieczną, żeby upewnić się, że na pewno wszystko w porządku. Póki co w jej oczach nie było strasznej paniki, jedynie lekki niepokój, spowodowany samą obecnością pani psycholog.  Delikatnie ścisnął jej rączkę, jakby zaznaczając swoją obecność przy niej. Uśmiechnęła się blado, kiedy to zrobił. Tymczasem Annie patrzyła na nich, a na jej twarzy widać było malujące się zamyślenie. We wzroku Peruna było widać tylko jedną, krótką prośbę: "proszę, pomóż mojej podopiecznej". Może z problemami ze snem jakoś da sobie radę, chociażby usypiając dziewczynkę, zostając z nią aż nie zaśnie. Co do reszty, był raczej bezradny. Był policjantem, nie chirurgiem.
— Jeśli masz jakieś uwagi, albo chciałabyś dodać coś od siebie.. — zaczęła Annie, patrząc z czułością na dziewczynkę. — Nie krępuj się. Jestem tu, żeby ci pomóc. Jedno twoje słowo i możemy przerwać sesję. 

Frago? Persu? Wybacz, że ten odpis ssie, ale ja również nie umiem XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!