Od Jean do Florence [+18]

 Biała suka oparła głowę o swoją dłoń i teraz podpierała się na łokciu. Westchnęła cicho, wbijając smętne spojrzenie w szklankę przed sobą. Muzyka zdawała się dobiegać gdzieś z daleka, ale jednocześnie pulsować w jej głowie. Siedziała z daleka od głośników, jednak muzyka wątpliwej jakości nie docierała tylko do parkietu, a wszędzie. Jakieś nastolatki szalały na parkiecie, drąc się i uskuteczniając wątpliwej jakości striptiz. Jeanette była zdziwiona, że nikt ich jeszcze nie wywalił. Gołym okiem było widać, że nie mają ukończonych osiemnastu lat. Ale co ją to obchodzi, przecież nie jest byle oficerem obyczajówki, żeby łapać zbuntowane małolaty po klubach. Właśnie. Nie powinna przychodzić do tego klubu, cieszył się dość złą sławą wśród gliniarzy. Dziwki. Dziennikarze. Narkusy. Pijana Jean.. To wystarczające powody, żeby omijać ten bar szerokim łukiem, ale dziewczyny jakoś to nie wystraszyło. Położyła wolną rękę na szklance i wychyliła ją na raz. I nagle wszystko stało się piękne, bo to była już któraś szklaneczka. Ten bar, te drące mordę małolaty, ta dziewczyna siedząca obok Jeanette.. Właśnie. Siedziała tu jeszcze zanim biała suka przyszła, więc pewnie była już nieźle wstawiona. Było w niej coś, co Jean uważała za fascynujące. To mogło być wszystko, bo dla pijanej Jean wszystko było ciekawe i piękne. Teraz jednak nie skupiała się na szukaniu jej zalet, a na znalezieniu rozpięcia od jej stanika.
— Jestem Florence. — odezwała się tak niespodziewanie, że Jean oderwała spojrzenie od jej pleców i przez chwilę nie mogła się domyślić, skąd pochodzi ten głos.
— Jeanette. — przedstawiła się, przenosząc wzrok na jej twarz. — Gorąco tutaj, nie sądzisz?
Mówiąc to, ruda podała jej dłoń oraz posłała jeden ze swoich bardziej czarujących uśmiechów. Nieznajoma cicho zachichotała, kiedy zauważyła, że Jean brakuje jednego kła. Nie przeszkodziło jej to jednak chwycić dłoni dziewczyny i udać się za nią w bardziej ustronne miejsce niż barek przy parkiecie. Biała suka powiodła swoją zdobycz ku schodom prowadzącym w górę, do sypialni. To była dobra inwestycja. W razie czego, zakochane pary mogły iść na górę, a nie lizać się na środku parkietu. Pchnęła drzwi do pokoju. Ich oczom ukazała się całkiem przytulna, tonąca w półmroku sypialnia. Łóżko, szafka na ubrania i lustro. Jeanette nie bawiła się w oczekiwanie, aż nieznajoma się tutaj zagości. Po prostu zbliżyła się do niej, tak nagle, z błyskiem w oku. Dziewczyna nie cofnęła się, wręcz przeciwnie — przywarła do Jeanette, jednak to biała suka pierwsza zaatakowała, łapczywie całując Florence. Kobieta także nie pozostała jej dłużna, bo jej dłonie od razu skierowały się pod koszulkę Jean. Suka uśmiechnęła się złośliwie. Miała na sobie sportowy stanik, tak łatwo sobie z nim nie poradzi. Zdziwiła się jednak, kiedy jej płaszcz jak gdyby nigdy nic upadł obok, a zaraz potem koszulka. Stwierdziła, że nie ma do czynienia z byle kim i po chwili stała przed Florence już w samej bieliźnie, dokładnie przyglądając się każdemu odsłoniętemu kawałkowi ciała swojej towarzyszki. Zaczęła powoli zdejmować jej koszulkę, przy okazji pieszcząc całą jej klatkę piersiową. Ciche pomruki zadowolenia ze strony dziewczyny świadczyły o tym, że absolutnie nie ma nic przeciwko i może kontynuować swoją zabawę. Po chwili Florence stała już bez niczego, Jeanette także. Przez chwilę mierzyły się spojrzeniami, ale nie oceniająco — po prostu, jakby chciały poznać swoje ciała przed seksem. Jean chciała coś powiedzieć, ale tamta dziewczyna była szybsza. Obie wylądowały na łóżku, z tym, że Jeanette była na dole. Nie można powiedzieć, że była zadowolona z takiego obrotu sprawy, bo zaraz potem przetoczyła się na bok, nagle znajdując się nad Florence. Dziewczyna też raczej nie była fanką pokornego leżenia, ale Jean docisnęła jej nadgarstki do materaca i władczo spojrzała w oczy. Po jej spojrzeniu odgadła, że jeśli się nie pospieszy, zaraz straci swoją pozycję. Suka pocałowała ją tylko, wciskając język do jej ust. Jej ciało powoli przesuwało się w górę i w dół, delikatnie ocierając się o ciało Florence. Była przyjemnie ciepła. I napalona, więc Jean nie zamierzała dłużej bawić się w jakieś gry wstępne. Stopniowo przenosiła muśnięcia swoich warg coraz niżej i niżej, aż w końcu dotarła do jej łona. Z początku delikatnie przesunęła językiem po czułym miejscu Florence, ale gdy tylko spostrzegła, że dziewczyna jest gotowa na więcej, wsunęła swój język do środka. Nieśpiesznie nim poruszała, wsłuchując się w jęki dziewczyny. Swoje dłonie ulokowała na jej udach, a jej paznokcie były na nich lekko zaciśnięte. Jean naprawdę się nie śpieszyło. Drażniła językiem każdym najczulszy zakamarek Florence, nie dając jej nawet chwili na wytchnienie. Lekko zamerdała ogonkiem.

Florence? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!