Od Marco do Fragoni

Spojrzałem na obraz zamku, wiszącego w salonie dziewczyny, był nawet interesujący.
-Czemu nie.
Odparłem na jej propozycje, po czym podszedłem do kanapy i usiadłem na niej.
-Jestem ciekawy, kogo przeniosą do TICOD.
Dziewczyna zrobiła kłopotliwą minkę, spojrzałem na nią.
-Niemów mi, że ty ...
Dziewczynka pokiwała głową, zapaliły mi się promyczki w oczach.
-Jak chcesz, mogę cię oprowadzić po terenach.
Fragonia się uśmiechnęła i cichutko powiedziała, że się zgadza. Po paru godzinkach, gdy mała się szykowała, ja ogarniałem mapę okolicy. Wreszcie po kolejnych minutach ruszyliśmy w drogę, dużo czasu nam nie zajęło tam dotarcie. Dzieciak był zafascynowany okolica. Przypomniałem sobie, że niedaleko jest wodospad, zabrałem ją tam.
(Fraguś sorki, że tak długo czekałaś i taki bezsens tu wyszedł).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!