Od Fragonii C.D Marco

 Obudziłam się obok czarnowłosego chłopaka. Okropnie bolały mnie żebra po tym, jak spadła na mnie szafka, jednak czułam się o wiele lepiej. Nie chcąc budzić Marco, wstałam i poszłam do ubikacji. Kiedy wróciłam, był już na nogach. W lewej ręce trzymał tacę z kanapkami i herbatą dla mnie. 
  - Dz-dziękuję. - mruknęłam cichutko i wzięłam jedną z kanapek do ręki. - Wybacz, że sprawiam ci tyle kłopotów. 
  - Nie sprawiasz żadnych kłopotów.
 Nie słuchałam jednak czarnowłosego. Wiedziałam, że jest to kolejna ofiara moich działań i prędzej czy później albo zostawi mnie na lodzie, albo się przeze mnie zastrzeli. Usiadłam na kanapie i zaczęłam wymachiwać nogami. Czułam na sobie wzrok chłopaka, przez co lekko się zarumieniłam. Właściwie.. to było nieodpowiedzialne wpuszczać obcego do domu. Mógł mi coś zrobić. 
  - Należysz do TICOD? - zapytałam, biorąc pierwszy kęs. 
  - Tak. A ty do WKNu?
  Nie odpowiedziałam. Faktycznie, obecnie należałam, jednak Darkoss poinformował mnie o planach przeniesienia mojej osoby do sojuszniczego klanu. Nie byłam z tego powodu zadowolona, jednak już wystarczająco dużo członków watahy uświadomiło mi, że nasz związek jest niemożliwy. Darkness zamiast walczyć wolał się odciąć od problemu i zwyczajnie się mnie.. pozbyć. Poczułam się jak truchło. Znowu
  Emocje wzięły nade mną górę. Odłożyłam kanapkę. Nie zjadłam nawet połowy, co trochę zasmuciło mojego gościa. Chłopak przypominał mi Darknessa. Jednak wyglądał na dwadzieścia lat młodszego. Otarłam z oczu pierwsze łzy i wtuliłam się w miękką poduszkę. Marco to zauważył. Niespodziewanie przytulił mnie. Było to bardzo miłe z jego strony. Poczułam się o wiele lepiej. 

<Marco Holmes?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!