Od Evangelnie C.D. Zdrajcy

Wciąż byłam w nieprzenikliwej ciemności. Nie mogłam się ruszyć. To było coś strasznego. Nie wiedziałam co się dzieje. Wszędzie było tak... przerażająco. Chyba pierwszy raz w życiu od dawna byłam naprawdę przerażona. W mojej głowie pojawiła się dziwna myśl. A co jeśli on mnie jednak zabije? Ale... Kim jest ten on? I dlaczego "jednak"? Nie wiedziałam. Po jakimś czasie do moich oczu dostało się światło tak silne, że musiałam je zmrużyć. Coś wyciągało mnie na powierzchnię. Ale na powierzchnię czego? Wzruszyłabym ramionami, gdybym mogła. Czułam się, jakby owa jasność pochwyciła mnie, odganiając mrok z mojego serca. Ból był niesamowity. Jakby mnie ktoś obdzierał ze skóry. Usłyszałam głos, który ciągnął mnie do siebie. Musiałam do niego przyjść. Po drodze słyszałam obrazy, widziałam głosy, smakowałam zapachy, wąchałam dotyki, dotykałam smaków. Nie wiem, co się ze mną stało. Aż w końcu... otworzyłam oczy. Nade mną zobaczyłam dwie twarze, nieznane mi. Przerażona zerwałam się z łóżka, co poskutkowało atakiem bólu głowy (lub czegoś, co powinny być na jej miejscu). Złapałam miecze stojące koło łóżka, w którym się obudziłam i z trudem, spowodowanym brakiem siły, skierowałam je w stronę potencjalnych napastników.
- Kim jesteście?! - zapytałam - I co tu robicie? I co ja tu robię? - miałam nawet zapytać jak się nazywam, ale myślę, że to nie był dobry moment na szukanie swojej nazwy.

(Zdrajca? #ach_ta_Ev #znowu_jej_coś_odwaliło #default smiley xd)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!