Od Zdrajcy cd. Anubisa [+12]

  Zdrajca z niedowierzaniem przyglądał się poczynaniom chłopaka. Zachowywał się... jak nie on.
- Twoim największym koszmarem, Anubisie - powiedział Darkness, uśmiechając się paskudnie i nie puszczając syna. Jego zachowanie uległo zmianie w ciągu kilku minut, również ku wyraźnemu zdziwieniu Zdrajca. Wcześniej był jakby... inną osobą, niż teraz. Niż ogólnie. 
Widząc, że chłopak dalej nie rozumie, warknął: - Twoim ojcem, kretynie.
- C-co? - wykrztusił tamten. - Wypuść mnie! - Szarpnął się mocno do tyłu, a dawny Alpha gwałtownie go puścił i chłopak poleciał na ziemię, którą pewnie by osiągnął, gdyby Zdrajca nie pojawił się za jego plecami, by go podtrzymać.
- Puszczajcie mnie obaj! - krzyknął Anubis, wyrywając się z objęć (mrrr) Zdrajcy i robiąc kilka kroków w bok. Wyglądał trochę jak zaszczute zwierzę, które zostało otoczone przez ludzi i nie wie czy od razu rzucić się im do gardeł, czy dopiero za chwilę.
- ...ubisie... - powiedział Zdrajca, przełykając ślinę.
- Anubisie - przetłumaczył nie proszony przez nikogo Podpułkownik, co właściwi wzbudziło tylko jeszcze większe zdezorientowanie u syna Darknessa. Widocznie nie zauważył wcześniej dziwnej sytuacji.
- Kurwa, przestań się zgrywać, młody - warknął Wilkobójca, robiąc krok w stronę chłopaka. Nim ktokolwiek zdążył cokolwiek powiedzieć, czarnowłosy przywalił mu solidnie z liścia, aż ten się zachwiał. 
Anubis powiódł nieprzytomnym wzrokiem po nas. Darkoss masował bezwiednie dłoń. 
- ...ark... ...o ...yba ...ie ...ył ...ajlepszy ...osób - zasugerował Zdrajca cicho.
- Dark, to chyba nie był... - zaczął cień, jednak dawny Alpha mu przerwał.
- Zamknij się, zrozumiałem, co mówi, debilu.
(Anubis? XD)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!