Od Darknessa i Vipera c.d Tyks

*D*
Spojrzałem na kobietę kot, która usiadła obok mnie. Zmierzyła mnie wzrokiem od stóp do głowy, jakby pierwszy raz w życiu spojrzała na moje ciało. W sumie, to naprawdę mało osób miało okazję zobaczyć mnie w formie "furry".
- Ty? - zapytała i cofnęła się kilka kroków.
Zaśmiałem się i wstałem z siedzenia. podłoga aż zaskrzypiała. Tyksona chciała przede mną uciec. Nie pozwoliłem jej nawet oddalić się od siebie. Złapałem ją za rękę. Kobieta syknęła i spojrzała na mnie. Syknęła cicho. Nagle coś stuknęło. Pobliska szafa poruszyła się, jakby ktoś się w niej wiercił. Wypadł z niej mój syn.
*V*
Tak naprawdę znalazłem się tutaj przypadkiem. Wiercąc się po okolicy znalazłem w niej dom. I Bahura, przechadzającego się po ogrodzie. Skoro on tutaj był, to i musiał być tu mój ojciec. Wszedłem do starej, rozpadającej się szopy, aby przyjrzeć się niej z bliska. Usłyszałem hałasy i chcąc się schronić, wpadłem do tego oto pomieszczenia. A potem do szafy. Nie zauważyłem nawet ogromnego pająka, łażącego po moim ramieniu. Chciałem go strącić, ale zamiast niego, strąciłem cały mebel. Hałas obudziłby zmarłego.
*D*
Przyszedłem pod mebel i rozbiłem go jednym uderzeniem swojej wilczej łapy. Spojrzałem na Vipera, leżącego na ziemi.
- Czeeść ojciec. - mruknął chłopak i wstał.
Obejrzałem się za siebie. Tyksona zwiała.
<Tyksu? Ktoś? Nie ma jak odpisać sobie samemu ze względu na konkurs :")>

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!