Od Zdrajcy cd. Miyashi

- ...ie ...usisz się ...ać pła...ć - powiedział cicho. - Pro...ę. ...acz, je...li ...esz.
Miyashi tylko pokręciła delikatnie głową, otwierając oczy. Zdrajca zbliżył się i objąłem ją delikatnie. Dziewczynka budziła w nim nieznane dotychczas uczucia. Była jak... jak ktoś bliski. Ktoś, kogo znał, dawno. Ktoś, kto był dla niego bardzo ważny. Ktoś, kogo nie pozwoliłby skrzywdzić. Za nic. Coś bolało go, głęboko w środku, ognistym bólem.
- …ie …asz cze…ś na …ezsenność? – spytał po chwili milczenia.
- Miałam – powiedziała cicho Miyashi – ale się skończyło… Czekaj... dokąd idziesz?
Czarnowłosy zrobił kilka kroków do tyłu i znalazł się na jakiejś zacienionej uliczce. Stąd mógł widzieć okno mieszkania, w którym jeszcze przed chwilą był. I całe szczęście, bo obawiał się, że jak straci je z oczu to już nigdy do niego nie wróci. To miejsce było dla niego jak labirynt. Nie zaś łąka, po której z taką łatwością poruszał się na Delcie.
  Zdrajca wychylił się ostrożnie z uliczki dbając o to, by nie wsadzić głowy w strumień światła latarni. Kilkadziesiąt metrów dalej zobaczył świecący neon z napisem "Pharmacy" oraz piktogramem, przedstawiającym jakiś pojemnik, z którego ulatywały bąbelki. Czyżby... kocioł? Człowiek zrobił krok przed siebie i znalazł się w cieniu, tuż przed neonem, a chwilę później w środku budynku. Otaczały go ciemności, w których z łatwością mógł dostrzec rzędy kolorowych pudełeczek, flakoników i pojemników z dziwną zawartością. Było tu niezwykle czysto, nie przypominało to bynajmniej chatki zielarza ani niczego w tym guście... niemniej.,. wziął pierwsze opakowanie z brzegu i otworzył. W środku znalazł białe pigułki. Zaciekawiony zaczął więc odszyfrowywać znaki na opakowaniu. Lek na ból głowy. W tym momencie Zdrajca był już pewien, że trafił pod właściwy adres...
***
Zdrajca wyciągnął do dziewczyny rękę z niewielkim pojemniczkiem, pełnym białych tabletek.
- ...eki na...enne - mruknął. Miyashi wzięła do ręki opakowanie ze zdziwieniem.
- Nie używałam takich... skąd...? - chciała zapytać, jednak czarnowłosy już zniknął, by kilka sekund później, chwiejnym krokiem wyjść od strony kuchni z kubkiem z wodą w dłoni.
(Miyashi?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!