Od Tyksony c.d Scarlet

Spojrzałam na waderę. Przyglądała mi się z niemałym zaciekawieniem. Przechyliłam lekko łeb. Ona powtórzyła tą czynność. Pomachałam jej. Ona zrobiła to samo. Westchnęłam głośno i spojrzałam jej głęboko w oczy, po czym mruknęłam:
- Ty chyba nie stąd?
Wadera zaprzeczyła. Już chciałam się odwrócić i odejść, jakby byśmy się nigdy nie spotkały, kiedy nagle potknęłam się o gałąź, wywracając przy tym koziołka. Biała zachichotała cichutko, a ja wstałam i otrzepałam się z liści. Spojrzałam na nieznajomą i mruknęłam:
- Tyks jestem. Moja godność właśnie została uniżona.
Biała wilczyca podeszła do mnie i podała mi łapę, jakby na zgodę. Chwyciłam ją.
- Scarlet. - powiedziała.
<Scarlet? Przepraszam, że takie krótkie, nigdy nie mam pomysłu na tego typu początki. Wybacz, że tak długo. Kate wmawiała mi, że ci odpisze, ale nie zrobiła tego, więc ja odpisałam.>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!