Od. Darknessa c.d Kelley, Primrose - "Złodziej kur".

[Z dedykacją dla Hikaru i Kasai: "Złodziej kur" <c.d Hodowcy kur>. ]
Wstęp: Z góry znając życie po tym opowiadaniu weźmiecie mnie za wielbicielkę kur lub nienormalną zdzirę. W poprzedniej wersji WKJN pisałam z Yo i Mine (obecnie Hikaru i Kasai) opowiadania dotyczące hodowli kur Vipera. Opowiadanie powstało dla "jaj <kurzych>" i na celu miało rozbawienie czytelników. W mojej opowieści nie ucierpiał żaden kurczak. Darkness owszem.
---
Przesadziły. Darkness powoli otworzył oczy, i pierwsze co zrobił, zaatakował Kelley. To było tak niespodziewane, że młoda Alpha nawet nie zdążyła zrobić uniku. Mężczyzna zaczął szarpać dziewczynę, lecz w końcu zdołał się opanować i usiadł na fotelu. Gdyby był istotą żywą zapewne miałby ogromnego kaca. Na szczęście, albo raczej nieszczęście, nie czuł bólu. Kelley po chwili wstała i spojrzała morderczym wzrokiem na pana Darknessa. "Zabiję!" warknęła tylko. Primrose w tym samym czasie wpatrywała się przerażona w oczy Darka, jakby ten zaraz miał rzucić się i na nią.
- Winko masz? - zapytał mężczyzna, ale po chwili znów rzekł: - Dobra, lepiej nie. Jeszcze dom ci rozwalę.
Primrose wyszła z pokoju i skierowała się do kuchni. Chciała najprawdopodobniej przygotować posiłek dla swoich szanownych gości. Darkoss bał się o to, co może mu przygotować do jedzenia. Modlił się w duchu, aby było to mięso. Niestety, pomylił się. Dziewczyna przyniosła mu fasolkę po bretońsku.
- To są jakieś jaja? - zapytał się Darkness podnosząc talerz. - A gdzie mięso?
- Tak się składa, że skończyło się wczoraj. Musisz obejść się bez mięsa.
Wilkobójca nie wytrzymał. Rzucił talerzem w ścianę pokoju i wszedł mocno wkurzony. Cała ściana była teraz poplamiona pomidorowym sosem z dania głównego. Biedna Prim musiała malować ściany, aby ukryć plamy. Jednak Wilkobójca zupełnie się tym nie przejął. Zamierzał zjeść mięsko. Z niewiadomej przyczyny nabrała go ochota nie na ludzkie mięso, ale na kurczaka. Kury to specyficzne i mało inteligentne stworzenia. Łatwo będzie takie złapać. Tylko, to miasto. Gdzie niby Darkoss miał trafić na hodowlę kur? Mógł równie dobrze wstąpić do restauracji. I tu pojawia się jedno "ale". Nigdy nie wiadomo, co dodają do tych kur. Poza tym, surowe mięso było najlepsze. Kiedyś słyszał, że jego syn prowadził jakąś hodowlę. Nie mógł w to uwierzyć, ale na Delcie podobno faktycznie znajdowały się kury. Przemienił się więc w wilka i przeteleportował się na Deltę. Nie zauważył jednak, że pewien przechodzień widział go, kiedy dokonywał transformacji...
***
Na Delcie było jak zwykle pusto. Drzewa uschnięte, zero traw, wszędzie szkielety małych zwierząt. Wylądował w jakimś lesie. Poznał Zakazany Las. Łatwo można było się domyślić. Był na pustkowiu. Wciągnął głęboko powietrze. Nie spodziewał się tu ujrzeć żywego stworzenia. Mylił się. Coś zagdakało mu koło ucha. Odwrócił łeb i spojrzał prosto w czyjeś ślepie. Przerażające ślepia..kury. "Mam cię" - pomyślał Darkness i próbował ugryźć kurę w nogę. Drób był jednak szybszy. Gdy tylko zauważył, że Wilkobójca przystąpił do ataku, ten od razu zeskoczył z jego grzbietu. Wilk zauważył coś szczególnego w tej kurze. Miała zaobrączkowaną łapkę. Tak, to była kura z hodowli...jego własnego syna. Kurczak zagdakał i uciekł basiorowi. Ten zaczął go gonić. Próbował ugryźć go w tyłek, jednak w ostatniej chwili kurczak skręcił i Darkness wpadł na drzewo. Ugryzł kawałek kory. Wypluł ją i potrząsną łbem. Może kurczaki nie są takie durne? Viper uważał je za bardzo "rozwinięte i inteligentne stworzenia". Nie można mu się dziwić. Kochał "Pingwiny z Madagaskaru". Równie dobrze mógł myśleć, że te czarno białe nieloty w pobliskim zoo mają swoją tajną bazę. Czarny basior leżał na ziemi w oczekiwaniu na jakikolwiek ruch. Po chwili usłyszał znaczące "Ko ko" i pobiegł w jego stronę. Nie zauważył jednak żadnej kury. Nie chciał się jednak poddawać. Przemienił się w swoją ludzką formę i schował się za pobliskim drzewem. Może kura wyczuła jego zgniły zapach? Po chwili zza drzewa wyłonił się drób. Mężczyzna nie czekał. Rzucił się na kurczaka z głośnym okrzykiem i złapał go za nogi. Pewnie myślicie, że Darek wygrał. Otóż nie! Kura zaczęła dziobać go po ręce, dobierając się do mięsa. Wilkobójca nie czuł bólu, ale był pewny, że kura zaraz pozbawi go kończyny. Uderzył ją ręką w łeb, a kurczak jeszcze bardziej zaczął się wiercić.
- Idziemy! - warknął do kury i ruszył dumny w stronę domku Primci.
Przeteleportował się prosto do jej domu. Mimo, iż nie był obecnie wilkiem zawył zadowolony ze swojego dzieła i rzucił prosto na Kelley swoją zdobycz. Dopiero teraz zauważył, że wygląda jakby przejechał go pociąg. Lub zaatakowało go stado wściekłego drobiu.

<Primciu? Kelluś? Ta historia nie wydarzyła się naprawdę!>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!