Od Haylee cd Somin [18+]




Po zakończonym pocałunku mężczyzna zapytał:

- To co teraz? - w normalnym stanie pewnie udawałaby nadąsaną za tak niedorzeczne pytanie zwłaszcza, gdy mężczyzna zdążył ją już rozpalić, jednak teraz dziewczyna zwyczajnie puściła go powracając do pozycji leżącej. Ułożyła się w taki sposób, by partner miał jak najlepszy do niej dostęp. Całe jej ciało wyglądało jakby mówiło "bierz mnie", pomimo to mężczyzna nie działał. Haylee przeszło przez myśl, że może jegomość czeka na zezwolenie. "Dżentelmen się znalazł."  Dziewczyna mruknęła, aby się nią zajął.
- Co mówiłaś? - zapytał udając, że nie zrozumiał. Uśmiech, teraz lekko szyderczy, nie znikał z twarzy. Robił to specjalnie. I wcześniej i teraz. Wiedział w jak naglącej potrzebie znajdowała się Haylee ale i tak się nie spieszył. Patrzył się na nią z wyższością.
- Rżnij mnie! - krzyknęła z desperacją w głosie. Mężczyzna od razu wpił się w jej usta. Po krótkiej zabawie oderwał się od niej.
- Nie drzyj się tak - skarcił dziewczynę w obawie, że ktoś ich usłyszy. Mimo wszystko docenił zaangażowanie Haylee. Pochylił się do szyi dziewczyny i zaczął znaczyć językiem szlaczki, jego ręce zawędrowały do zapięcia biustonosza, który, niczym za pomocą magicznego zaklęcia, natychmiast mu uległ. Po tym udanym magicznym akcie położył swoje łapska na jej już teraz nagich piersiach. Lekko ściskał u nasady to jedną pierś to drugą czując reakcje znajdującej się pod nim Haylee. Rozbawiony szybko przeszedł do następnego etapu. Jego zwinne palce chirurga dostały się na samą górę jej krągłości. Mistrzowsko zajął się jej sutkami tak, że szybko stały się twardsze. Zresztą nie musiał się tak wysilać. Haylee, w stanie upojenia, jest jeszcze bardziej niewyżyta, a jej ciało podatne na pieszczoty tak więc zwykłe pocieranie sprawiłoby, by stwardniały.
      Zniecierpliwiona dziewczyna ponaglała partnera. Jemu jednak ewidentnie się nie spieszyło. Zjechał językiem do jej prawego sutka znacząc za sobą mokry szlak. Tam też na chwilę się od niej oderwał i uniósł głowę, by spojrzeć na Hay. Za nim ciągnęła się stróżka śliny. Dziewczyna patrzyła na niego spod lekko przymkniętych powiek. Widział jak jej ciało ugina się pod przyjemnością jakiej jej dostarczał, jak na jej twarzy maluje się przyjemność, niecierpliwość oraz desperackie pragnienie czułości. Podobało mu się to.
     Haylee widząc go tylko fuknęła, by się pospieszył. Zadowolony wrócił do pracy. Zaczął lekko całować, a potem oblizywać sutek. Gdy ścisnął pierś by lepiej wyeksponować sutek  Haylee tak jak na zawołanie wygięła się do tyłu niemalże wpychając mu go do ust. Mężczyzna zaczął lekko ssać punkcik jednocześnie ręką, którą się wcześniej podpierał teraz zawędrowała do rozporka szortów dziewczyny.
     Gdy tylko materiał  poluzował swój uścisk mężczyzna zaczął ściągać niepotrzebną część garderoby. Taki sam zabieg przeprowadził na sobie, a że szło mu to mozolnie dziewczyna próbował mu dopomóc nogami. W końcu się udało, dziewczyna znajdowała się teraz przed nim prawie naga. Prawie. Był jeszcze cienki materiał chroniący jej wrota do nieba. Brunet jakby chcąc sprawdzić jej gotowość musnął jej kobiecość przez materiał. Haylee  przeszyta falą rozkoszy odchyliła głowę do tyłu, a ciało ponownie wygięło się w łuk. Szukając bliskości ręce uplotła wokół niego. Aby ulżyć nieco spragnionej cipce nogami objęła mężczyznę wokół bioder i zaczęła się o niego pocierać.
Nagły ruch dziewczyny spowodował że jej sutek zahaczył o zęby mężczyzny. Dźwięk jaki przy tym  wydała był obłędny. Zachęcony taką reakcją brunet, zaczął biczować językiem jej wrażliwy punkcik czasem niby przypadkiem zahaczając o niego zębem.
- Ugryź! - padło polecenie między falami cichych pojękiwań i sapania. Dla niego, który sprawował wtedy rolę pana życia i śmierci, brzmiało to bardziej jak skomlenie suki o nieco więcej ciepła,  o skrócenie jej męki. Nic więcej niż  błaganie o litość.
       Mógł jej to dać. Spełnienie, którego tak bardzo pożądała. Mógł też ją skarcić za jej niegrzeczne zachowanie. Unieść ją do samych krańców jej sił, jednocześnie nie pozwalając osiągnąć upragnionego orgazmu. Mógłby gdyby chciał i gdyby miał w sobie więcej cierpliwości i powściągliwości. Na szczęście Haylee nie posiadał tego. Sam nie mógł się doczekać aż się w niej zanurzy.
      Mężczyzna zacisnął dłoń na jej pośladku, jednocześnie zagryzając jej wrażliwy punkt na klatce piersiowej. Spiorunowana rozkoszą dziewczyna przyciągnęła go bliżej do siebie, jednocześnie najeżdżając kroczem na wybrzuszenie w jego bieliźnie. A wszystko to w akompaniamencie coraz to głośniejszych jęków.
    Zabawy Haylee z jego pobudzonym przyjacielem widocznie przypadły mężczyźnie do gustu, bowiem ów jegomość pozwolił wyjść mu na światło dzienne. Niepotrzebny materiał kopnął gdzieś w kąt.
    Brunet oderwał się na chwilę i spojrzał z dumą na swój wyczyn. Dzięki niemu ta głupiutka niewyżyta dziewucha wiła się teraz pod nim w spazmach rozkoszy. Zamglonym wzrokiem próbowała utrzymać z nim kontakt, udawać że nie jest taka łatwa do zdobycia, że jest zła na niego, że odwleka to wszystko ale nie mogła. Jej upojony znaczną ilością alkoholu we krwi oraz przyjemnością płynącą z pieszczot umysł nie pozwalał jej na to. Poza tym nie umiała udawać. Nie w takich chwilach, bo i po co? Wszyscy którzy chodź odrobinę ją znali wiedzieli o jej prawdziwej naturze. Każdy seks był dla tej nimfomanki wspaniały; czy to z doświadczonym facetem,  pierwszy raz z dziewicą, szybki i ostry, delikatny i długi, z jedną osobą lub z kilkorgiem. Liczył się sam fakt że był. Nie ważne z kim, nie ważne jak, byleby był.
   Mężczyzna gdyby chciał i miał w sobie wystarczająco samozaparcia mógłby teraz wziąć się za jej drugą pierś, by jeszcze dłużej przetrzymać Haylee w takim stanie napięcia. Sam jednak nie miał cierpliwości. Wydawać by się mogło, że najchętniej wziąłby ją tu i teraz. Nawet jeśli tak było postanowił się wykazać odrobiną klasy i jeszcze trochę ją pomęczyć. Ale tylko trochę.
  - Mogłabyś mnie puścić? Chcę się tobą zająć.
- Kłamca - wymruczała ale i tak zgodnie z poleceniem oswobodziła go z uścisku jednocześnie dając mu dostęp do jej wrót.
    Brunet przesunął się niżej niej. Jego dłoń również zjechała w dół wprost na jej nagi pośladek. Szczęście że dziewczyna założyła dziś stringi. Teraz mógł obiema dłońmi na przemian pieścić jej zgrabny zadek. Tym czasem jego usta zbliżyły się ku wejścia nękając Haylee ciepłem wydobywającym się z ich wnętrza.  Przejechał językiem po cienkim materiale. Na ten gest dziewczyna wypięła się tylko mocniej jakby chcąc wepchnąć siebie w jego usta. Poniekąd udało jej się, gdyż jegomość zatrzymał się i zaczął lekko ssać. Ten obłędny smak soków, nawet jeśli dawkowany przez materiał, sprawił że nie mógł już dłużej nad sobą panować.
   Szybko przerwał pieszczoty, by  pozbyć się tej niepotrzebnej przeszkody. Teraz mógł w pełni delektować się widokiem spragnionej jego kutasa cipki. Niby mógł dziewczynę jakoś bardziej przygotować ale po co? Ona i tak, odkąd zdjął stringi z jej pośladów, rozkraczyła się  na tyle ile mogła i czekała aż w nią wejdzie, więc nic dziwnego że bez żadnego ostrzeżenia wepchnął w nią swój paluch. A za to jak zabawny był jej wyraz twarzy, gdy niespodziewanie wyczuła gościa w swym wnętrzu. Czysta finezja! Zresztą to była jej wina. Sama go prowokowała.
     Partner przez chwilę jakby dla asekuracji zerknął na twarz Haylee. Przez chwilę widać było, że ją to zabolało, lecz już po chwili znów jej twarz rozpromieniała w ten charakterystyczny w takich chwilach sposób. Dziewczynie udało się nawet zdobyć na uśmiech. Spojrzała przez uchylone powieki i gdy pozornie udało jej się zapanować nad oddechem wyjęczała jedno proste słowo:
- W końcu!
Więcej już na nią nie patrzył. Zamiast tego skupił się na zaspokajaniu własnych potrzeb. Mężczyzna zaczął poruszać palcem najpierw delikatnie i powoli, by nieco przyzwyczaić ją do swojej obecności. W tym czasie mógł jeszcze ją pobudzić. Zaczął lizać wewnętrzną stronę uda, by uśpić jej czujność. Toteż gdy osiągnął swój cel znacząco przyspieszył ruchy wewnątrz niej stymulując cipkę do produkcji soków. Gdy jakże kuszący płyn zaczął się spływać po jego palcu i płatkach dziewczyny wyjął go, oblizał ze smakiem na oczach Haylee jakby robiąc jej nazłość, po czym wepchnął do niej jeszcze dwa dodatkowe. Dziewczyna, przeszyta bólem, odchyliła najmocniej głowę do tyłu jak mogła jednocześnie wyjąc z przyjemności. Pomimo, że ciasnota była ogromna brunet nie patyczkował się. Nie czekał, aż się przyzwyczai. W końcu już się nią zajmował dostatecznie długo. Teraz była jego kolej na przyjemność. Jego palce błyskawicznie wchodziły do końca by po chwili niemal całe z niej wyjść. Wszystko po to by jak najszybciej ją przygotować.
     Poza tym symfonia jaką przy tym wydawała była wspaniała. Początkowo tylko zwykłe sapanie i pojedyncze postękiwanie zmieniło się w koncert wypełniony jękami, skomleniem i piskliwym błaganiem o więcej. Także stęki i sapanie stanowiło tu tylko nic nieznaczące tło.
    Nadszedł w końcu czas na danie główne. Brunet wyjął z niej palce przy okazji brudząc sokami kanapę. Dwa z nich wyczyścił sam. Trzeci, wskazujący wepchnął nic niespodziewające dziewczynie, która odruchowo zaczęła go ssać.
    Jako ostatni akt miłosierdzia pozwolił jej poprowadzić. Zmienił pozycję na siedzącą, tak że oparł się wygodnie o oparcie, i pomógł Haylee się usadowić na jego kolanach. Dziewczyna resztkami sił złapała go rękoma za barki. Dla bezpieczeństwa asekurował ją podtrzymując ją za boki. Gdy przesiadła się na jego kolana, wsunęła  nogi za jego plecy zmniejszając tym samym dystans między nimi, po czym gdy znalazła odpowiednie miejsce z jego pomocą uniosła się na chwilę  i... z całą siła wbiła się w jego twardego niczym głaz kutasa. Haylee porażona wygięła  ciało w charakterystyczny łuk dając w ten sposób jeszcze lepszy dostęp do piersi.
    Mimo tego jakże słodkiego czynu panowała względna cisza. To dzięki  szybkiej interwencji bruneta, któremu jęki dziewczyny udało się stłumić namiętnym pocałunkiem. Podczas gdy Haylee przyzwyczajała się do obecności członka w jej wnętrzu, on zajmował się zabawą z jej językiem. Mężczyzna przysunął ją jeszcze bliżej siebie tak, by lekko leżała na nim. Teraz jej piersi w przyjemny sposób naciskały na tors mężczyzny.  Na chwilę oderwał się od jej ust, aby pozwolić jej złapać oddech.
- Staraj się zachowywać ciszej - polecił po czym zlizał stróżkę śliny z jej ust  i wrócił do całowania.
    Gdy Hay przywykła do tego małego dyskomfortu, puściła bruneta z objęć i oparła dłonie o jego barki. On przeczuwając co planuje partnerka zwolnił nieco objęcia pozwalając jej na większą swobodę ruchu. Dziewczyna resztkami sił dźwignęła się opierając o niego, by po chwili z powrotem opaść na jego męskość. Czynność tą powtórzyła kilkakrotnie, najpierw wolno potem z coraz większym tempem. By ograniczyć dźwięki do minimum zagryzła mocno usta. W końcu po jej brodzie spłynęła szkarłatna stróżka. Ten charakterystyczny grymas zwiększał tylko pożądanie u mężczyzny.
- Pacz co narobiłaś - wysyczał gdy krew skapnęła na jego tors. Patrzenie na próby dziewczyny było nieludzko zabawne, ale tak jak ona nie mógł się doczekać kulminacyjnego momentu.Gdy tylko zlizał szkarłat z jej twarzy, by jej dopomóc, złapał ją za biodra  i zaczął nią poruszać nadając jej tym samym zupełnie inne, szybsze tempo. Do tego doszły dodatkowe okrężne ruchy spowodowane zarówno kierownictwem nią jak i własnym wysiłkiem.
    Takiej przyjemności nie była wstanie przemilczeć. Wpiła się w jego usta i owinęła ręce wokół jego szyi palcami wbijając się w jego plecy. Gdyby Hay miała teraz wolne usta zapewne zaalarmowałaby swymi jękami cały szpital.
    W końcu przyszła wyczekiwana chwila. Mężczyzna czując jak wypełnia ją spermą odruchowo przyciągnął dziewczynę do siebie. Płynne ciepło najpierw rozbijające się o jej wrażliwe wnętrze, a później spływające po jej rozdrażnionych ściankach, i jej pozwoliło osiągnąć orgazm. Ostatni wspólny jęk jaki wydobyli ze swych gardeł nie udało im się w pełni zamaskować, ale nie przejmowali się tym zbytnio. Nie po tak świetnej zabawie.
    Zmęczona dziewczyna opadła bezwładnie na jego tors on sam zaś na kanapę. Nareszcie upragniona chwila, w której można mieć wrażenie, że płynny spokój pulsuje w żyłach. Gdy Haylee wreszcie uspokoiła oddech podniosła się i spojrzała w oczy mężczyzny.
- Wiesz, że w pewnych wierzeniach uprawianie seksu przedłuża młodość?
- Co związku z tym? - zapytał zdziwiony pytaniem.
- Chcesz drugą rundę?



Somin? HERE'S YOUR HENTAI. Mam nadzieje, że zbytnio się nie zawiodłeś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!