Od Peruna C.D Fragonii i Persefony

  Delikatnie pogłaskał Fragonię po twarzy i z uśmiechem odwrócił się w stronę Persefony, która akurat pokazywała, jak bardzo ją obrzydza zaistniała sytuacja.
— No, dalej, otwórz. — zachęcił ją gestem. — I podaj nam ten dla Fragonii. Jest podpisany, raczej trudno się pomylić. 
Ciemnowłosa parsknęła tylko zirytowana, ale rzuciła mu podpisany pakunek. Złapał go, zanim wylądował na ziemi. Perun oparł się o chłodną ścianę i skrzyżował ręce na piersi. Był ciekawy reakcji dziewczynek. W pudełku dla Persefony był nóż typu kandar, przyozdobiony fioletową głową kota na czarnym obiciu. Nie był pewny, czy powinien dawać takie rzeczy czternastolatce, ale był pewny, że w jakiś sposób będzie z tego zadowolona. Fragonii podarował książkę. Dość długo wybierał, ale w końcu się przełamał i wybrał tytuł. Do tego dołączył jeszcze niewielkiego pluszaka. Co do  niego.. Cóż. Sam nic sobie nie kupił, jedynie doprowadził mieszkanie do ładu i składu oraz naprawił drzwi. Udało mu się nawet rozwiesić świąteczne lampki w każdym miejscu, jakim się tylko dało oraz wysłać życzenia do swoich przyjaciół i Jean. Lubił święta, miały w sobie jakąś moc, która poprawiała mu humor. Dotychczas spędzał je samotnie, okazjonalnie ze szklaneczką whisky słodowej. Nie pił do lustra, ale trzeba było przyznać, że zwłaszcza w takie święta samotność nieco przytłaczała basiora. Teraz miało być inaczej, chociaż nie taki rodzaj samotności mu doskwierał. Owszem, będzie czuł czyjąś obecność w domu i będzie mu chociaż trochę lepiej, ale nadal nie będzie miał do kogo się przytulić w nocy, kiedy zwątpi w cały sens istnienia. Trudno. Przyzwyczaił się. Z zamyślenia wyrwał go odgłos rozgrywanego papieru. Uśmiechnął się pod nosem. Celowo zapakował nóż w jeszcze jedno, tym razem drewniane pudełko. Tak, żeby Persefonie przypadkiem za szybko nie poszło. Po chwili jednak dziewczyna i z nim sobie poradziła, radośnie wymachując otwartym ostrzem w kółko. Cięła papier, w który zapakowany był prezent i widać było, że jest podekscytowana. Natomiast Fragonia była spokojniejsza, o wiele spokojniejsza. Uśmiechnęła się, kiedy rozpakowała swój prezent i cichutko podziękowała Perunowi. Zamerdał lekko ogonem, widząc ich radość. Jakoś mu się tak cieplej na sercu zrobiło.

Było już grubo po północy, ale wilk nie mógł spać. Siedział przy barku ze szklaneczką whisky, nietkniętą od kilku godzin. Znudzony przeglądał internet, przesuwając palcem wzdłuż wyświetlacza swojego telefonu. Nie mógł usnąć, ale nie miał także co ze sobą zrobić. Już chciał podnieść szklankę, kiedy usłyszał czyjeś kroki na korytarzu.
— Co, ktoś nie może usnąć? — Mimo zmęczenia uśmiechnął się ciepło i odwrócił się w stronę dziewczynki. 

Frago? Persu? Jak chcesz, możemy być.. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wędrowcze, oto masz możliwość pozostawienia po sobie śladu! Proszę o podpisanie się nickiem na howrse/imieniem postaci na Divided Kingdom. Obraźliwe i anonimowe komentarze będą usuwane!